sobota, 30 marca 2013
Wesolych świąt!!!
Smacznego jajka, mokrego dyngusa, szczęśliwych i pogodnych dni oraz wesołego Alleluja.
poniedziałek, 18 marca 2013
Rozdział 8 Ślub.
Po pięciodniowym koncercie.Louis oświadczył się Elenaor.Za parę godzin ślub.Już nie mogę się doczekać.Wstałam o 8.Ubrana pojechałam do pani młodej.-Hej-przywitała mnie
-I jak tam?-zapytałam -Denerwujesz się?-zapytałam.
-I to bardzo.-powiedziała i poszła otworzyć drzwi, bo właśnie zadzwonił dzwonek do drzwi.Perrie.-hejka!-przywitałyśmy się i usiadłyśmy na krzesłach w kuchni.-Pomożecie mi się ubrać?-zapytała z nadzieją.
-Jasne.-odpowiedziałyśmy chórem.
Po 20 minutach z sypialni wyszła w takiej Sukni.
-Wow...wyglądasz zniewalająco.-powiedziałam i przytuliłyśmy się.Włosy miała tak ułożone.
-To ja pojadę do domu przebrać się.-powiedział i wyszłam z mieszkania.Po 30 minutach byłam gotowa na sobie miałam taką kreację.Wyszłam z pokoju i na kanapie siedział Niall.jak zawsze przystojny i elegancki.-Hej.-przywitałam go Bardzo się cieszyłam ze będzie mi towarzyszył.Nie żeby coś ale bardzo go lubię.Zawsze mi pomaga i pocieszał w różnych sprawach.-Pięknie wyglądasz -szepnął mi do ucha i przyciągnął do siebie.Nasze usta oddalały się gdzieś około 20 centymetrów.I....gdy byliśmy tak naprawdę blisko siebie nasze usta miały się już dotknąć to do domu weszła Laura.-Hej chcia....-nie dokończyła była chyba bardzo zdziwiona.Szybko odsunęliśmy się od siebie.-Cześć, wejdź.-powiedziałam.-To ja zaczekam na dworze.-powiedział blondyn i wyszedł.-Gdzieś idziesz?-zapytała zdziwiona-Tak Lou ma ślub, sorry ale muszę iść spóźnię się.-wyszłam Niall czekał na mnie w samochodzie.Wsiadałam i ruszyliśmy do kościoła.Niall cały się trząsł było widać że się denerwuje.Ale nie wiedziałam dlaczego?Tak mocno trzymał kierownicę jakby miał ją zaraz wyrwać.- Niall, coś sie stało?-zapytałam zaniepokojona.
Cisza.
-Halo?Coś się stało?-zadałam pytanie które wypowiedziałam gdzieś około 2 minut temu.-Nie.Skądże.-odparł z lekkim uśmiechem.Resztę jazdy jechaliśmy w ciszy.Wpatrywałam się w mijające budowle.Po paru minutach byliśmy na miejscu.Wysiadłam z samochodu i szybko podbiegłam do denerwującego się Louisa.Miał smutną minę.-Coś się stało?-zapytałam z troską.
-Ale komu?
-Kevinowi.zawsze byliśmy sami.a teraz po ślubie będzie trójkącik?-zapytał uśmiechnęłam się.-Co cię tak rozbawiło?
Nic, tylko myślałam że będziesz się denerwował a ty przeżywasz.....
-To nie jest śmieszne!-krzyknął -ja tu przeżywam rozstanie z moim ukochanym ptaszkiem a ty się ze mnie śmiejesz!!!-powiedział wkurzony.
-Uspokój się.przecież to nie koniec świata!-powiedziałam
-Może dla ciebie ale dla mnie tak.-powiedział -Mam do ciebie prośbę, gdy będę w podróży poślubnej z Elenaor to zaopiekuj się nim okej? Plisssss...-poprosił mnie dając mi go na rece. Po chwili wahania powiedziałam :-Okej.Chodź musimy już iść.-powiedziałam i pociągnęłam go za rękę.W koście siedziałam obok :Perrie, Zayna, Liama i Danielle,
no i oczywiście koło Nialla. Po kościele, pojechaliśmy na salę.Sala była ona ogromna.Usiedliśmy do stolika.Po paru minutach przyjechała nasza młoda para.Około 24, Niall zabrał mnie na spacer.-Zimno ci?-zapytał jak zawsze z troska.
-Masz.-powiedział dając mi swoją marynarkę.
-dzięki.Gdzie idziemy?-zapytałam
-Za chwilę się dowiesz.-powiedział, nie wiedziałam o co mu chodzi.Po paru minutach stanęliśmy przed wielkim kołem oświeconego na zielono.Zrobiłam zaskoczoną minę.-Po co tu przyszliśmy?-zapytałam obracając się do niego.
-Chcesz się przejechać?-zapytał.
-Nie wracajmy już.-powiedziałam i skierowałam się do drogi która przyszliśmy.-Nie, nie, nie chodź zemną.-powiedział i pociągnął mnie za rękę w stronę dużego koła.Po chwili siedzieliśmy już na jednym z wagonów.-To co ruszamy?-zapytał
Horan przytulając mnie.-A musimy?!?-zapytałam
-No teraz nie masz wyjścia.-powiedział po czym ruszyliśmy w górę.Po paru minutach zatrzymaliśmy się na samej górze.-Po co tu sie zatrzymali?-zapytałam za nieciekawiona.
-Spójrz w górę.-powiedział Na samej górze wisiało jakieś czerwone (chyba) nie wiedziałam bo było ciemnio ale tak mi się wydawało.-Camila, wiem że miałem dać ci czas ale nie wytrzymałem.-zaczął-Czy chciałabyś.....
_____________________________________________________________
I mamy kolejny.Przepraszam że tak długo nie dodałam rozdziała ale nie miałam czasu go dokończyć.Proszę o szczere komentarze.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)