Następnego dnia gdy byłam już w Londynie, poszłam do restauracji.
Zamówiłam sobie obiad i po dwudziestu minutach wyszłam.
Szłam ulicą i zobaczyłam moją starą szkołę.
Pomyślałam: Mam dopiero 19 lat, nigdy nie za późno by znowu się uczyć.
Ominęłam szkołę, i weszłam do sklepu.
Przed wyjazdem do Paryżu jeszcze go nie było.
Pół godziny później wyszłam ze sklepu.
Gdy wychodziłam wpadłam na dziewczynę w moim wieku.
-Przepraszam- powiedziałam
-Ja również- powiedziała
Skąd ja znałam ten głos? Przecież ja tą dziewczynę już gdzieś widziałam!
-Isabel?- zapytałam
-Camilla!?- powiedziała
-O jej Isabel jak my się już długo nie widziałyśmy!
-Masz rację, chyba dwa lata temu! Słyszałam że masz chłopaka.Prawda?
-Tak, na pewno czytałaś ostatnie gazety?
-Tak, może spotkamy się po południu u mnie?
-Możemy tylko że ja nie mam twojego adresu..
-Podam Ci zapisz sobie
Podała mi adres i dodała:
-Może pamiętasz Evelin?
-No, a jakby ja jej nie miałam pamiętać przecież była moją BFF.
-Ją też zaproszę,no a teraz muszę już iść. Pa
-Pa, poczekaj muszę się Ciebie jeszcze coś zapytać. Czy ty lubisz 1D?
-Ja ich uwielbiam ale jeszcze nigdy ich nie spotkałam.
-No to dzisiaj o 17.00 przyjdź z Evelin do mnie
-Ok pa- powiedziała i poszła
Poszłam do Nialla zapytać się czy dzisiaj chłopaki mają czas.
Zapukałam, otworzył mi Niall
-Hej- powiedziałam
-Hej, wejdź- powiedział
-Mam taką sprawę...
-Jaką?
-Czy dzisiaj o 17.00 masz czas?
-Tak, a czemu?
-No a nie wiesz może czy chłopaki mają?
-Nie wiem, zadzwonię do nich no ale co się stało?
-No wiesz, spotkałam dzisiaj moją koleżankę Isabel, no tą z którą chodziłam do szkoły,
i dzisiaj o 17.00 mamy się spotkać w moim domu i powiedziała mi że jest wielką fanką waszego
zespołu ale nigdy nie miała przyjemności iść na koncert lub was kiedyś spotkać...
-No i powiedziałaś jej że dzisiaj się to zmieni...
-Nie powiedziałam jej tego ale powiedziałam że mam dla niej niespodziankę i chyba skojarzyła co mam na myśli...
-No dobra zaczekaj zadzwonię do chłopaków
Czekałam pięć minut.
-No dobra przyjdziemy o 16.00 ok?
-Ok dzięki za to że w ogóle przyjdziecie
Pożegnaliśmy się była 15.00.
Szybko biegłam do domu.
Pomyślałam chłopcy będą za godzinę Evelin i Isabel za dwie jeszcze zdążę wejść do sklepu z ciuchami.
Pół godziny później wyszłam ze sklepu i naprawdę musiałam już iść do domu.
*****************************Godzinę później***************************************
Chłopaki byli u mnie już dawno.
Pięć minut później ktoś zadzwonił do drzwi.
-To na pewno Isabel- powiedziałam i poszłam otworzyć drzwi......
-Hej- powiedziałam
-Hej- powiedziała Isabel
Za nią stała Evelin.
-Camila!!- krzyknęła
-Hej, Evelin! Jak długo my się już nie widziałyśmy!- krzyknęłam
Pamiętałam Evelin całkiem inaczej, zmieniła się odkąd ją ostatni raz widziałm
-No to gdzie jest ta niespodzianka?- powiedziały
-Zaraz was tam zaprowadzę, chodźcie- powiedziałam
Czułam że ta dawna przyjaźń..... odrodziła się na nowo.....
sobota, 25 maja 2013
wtorek, 21 maja 2013
Rozdział 18: Ta wielka niespodzianka...
Następnego dnia poszłam sama przejść się po Paryżu.
Szłam wolnym krokiem.
O 14.00 miałam się spotkać pod wieżą Eiffla z chłopakami.
Była 12.30 więc miałam jeszcze dużo czasu.
Weszłam jeszcze do sklepów.
O 13.30 szłam w kierunku wierzy Eiffla.
Pół godziny później byłam na miejscu.
-Hej- zawołał Niall
-Byliście na wieży?!- zapytałam
-No, ale ostatni raz- powiedział
-No to trzeba było mi zadzwonić!- powiedziałam
-No ale...
-Powiedziałeś że byłeś tam ostatni raz?
-No bo byłem tam ostatni raz..
-No dobra, to ja tu kiedyś jeszcze przyjdę.
Poszliśmy więc w kierunku hotelu.
Oczywiście nie odbyło się bez autografów i zdjęć.
Gdy wreszcie dotarliśmy do hotelu była 16.00.
Koncert jest o 18.30 było dużo czasu, aż nawet za dużo.
Godzinę później byłam gotowa.
No a oczywiście chłopaki jeszcze nie. Pół godziny później jechaliśmy busem na koncert.
Przed areną gdzie miał odbyć się koncert było wiele fanek.
Byliśmy tam już o 18.00.
O 18.30 tak jak planowano odbył się koncert.
Chłopaki schodzili także do fanek, chyba 4 razy.
Za piątym razem Niall zszedł z Louisem.
Śpiewali wtedy WMYB.
Louis od razu złapał Eleanor, a ja nawet nie wiedziałam że tutaj jest.
Natomiast Niall kierował się w moim kierunku.
Złapał mnie za rękę i weszliśmy na scenę.
Wtedy zrozumiałam to była ta wielka niespodzianka.
Niall objął mnie i pocałował, przy tych wszystkich fankach.
Niektóre zaczęły krzyczeć że mamy jeszcze.
Chłopcy zaczęli gwizdać i bić brawo.
I właśnie w tym momencie koncert się skończył.
O 21.30 byliśmy w hotelu.
*****************************Następnego dnia**************************************
O 11.00 poszłam do sklepu i kupiłam przy tym gazetę.
Na okładce byłam ja z Niallem.
Pomyślałam że od razu muszę mu to pokazać.
W jednej pisało że to były oświadczyny!!!
Weszłam do hotelu i od razu chciałam to pokazać Niallowi ale nie było go ani żadnego.
Weszłam więc do pokoju i popatrzyłam przez okno i ich zobaczyłam.
Grali w piłkę nożną, a ja zaczęłam się pakować, bo był to już ostatni dzień.
Wtedy zobaczyłam liścik który leżał na stole:
Hej, jak by co jestem na boisku. Niall.
Dzień ten zleciał bardzo szybko. Nie chciałam wracać do myśli że jutro muszę wracać do Londynu.
Jeszcze wieczorem napisałam w pamiętniku:
Nie umiem uwierzyć że to już ostatni dzień.
Jutro już jedziemy do Londynu.
Szkoda, Francja to taki piękny kraj...
________________________________________________________ Wiem, jest naprawdę krótki.
Postaram się by następny był dłuższy.
Komentujcie:)
Szłam wolnym krokiem.
O 14.00 miałam się spotkać pod wieżą Eiffla z chłopakami.
Była 12.30 więc miałam jeszcze dużo czasu.
Weszłam jeszcze do sklepów.
O 13.30 szłam w kierunku wierzy Eiffla.
Pół godziny później byłam na miejscu.
-Hej- zawołał Niall
-Byliście na wieży?!- zapytałam
-No, ale ostatni raz- powiedział
-No to trzeba było mi zadzwonić!- powiedziałam
-No ale...
-Powiedziałeś że byłeś tam ostatni raz?
-No bo byłem tam ostatni raz..
-No dobra, to ja tu kiedyś jeszcze przyjdę.
Poszliśmy więc w kierunku hotelu.
Oczywiście nie odbyło się bez autografów i zdjęć.
Gdy wreszcie dotarliśmy do hotelu była 16.00.
Koncert jest o 18.30 było dużo czasu, aż nawet za dużo.
Godzinę później byłam gotowa.
No a oczywiście chłopaki jeszcze nie. Pół godziny później jechaliśmy busem na koncert.
Przed areną gdzie miał odbyć się koncert było wiele fanek.
Byliśmy tam już o 18.00.
O 18.30 tak jak planowano odbył się koncert.
Chłopaki schodzili także do fanek, chyba 4 razy.
Za piątym razem Niall zszedł z Louisem.
Śpiewali wtedy WMYB.
Louis od razu złapał Eleanor, a ja nawet nie wiedziałam że tutaj jest.
Natomiast Niall kierował się w moim kierunku.
Złapał mnie za rękę i weszliśmy na scenę.
Wtedy zrozumiałam to była ta wielka niespodzianka.
Niall objął mnie i pocałował, przy tych wszystkich fankach.
Niektóre zaczęły krzyczeć że mamy jeszcze.
Chłopcy zaczęli gwizdać i bić brawo.
I właśnie w tym momencie koncert się skończył.
O 21.30 byliśmy w hotelu.
*****************************Następnego dnia**************************************
O 11.00 poszłam do sklepu i kupiłam przy tym gazetę.
Na okładce byłam ja z Niallem.
Pomyślałam że od razu muszę mu to pokazać.
W jednej pisało że to były oświadczyny!!!
Weszłam do hotelu i od razu chciałam to pokazać Niallowi ale nie było go ani żadnego.
Weszłam więc do pokoju i popatrzyłam przez okno i ich zobaczyłam.
Grali w piłkę nożną, a ja zaczęłam się pakować, bo był to już ostatni dzień.
Wtedy zobaczyłam liścik który leżał na stole:
Hej, jak by co jestem na boisku. Niall.
Dzień ten zleciał bardzo szybko. Nie chciałam wracać do myśli że jutro muszę wracać do Londynu.
Jeszcze wieczorem napisałam w pamiętniku:
Nie umiem uwierzyć że to już ostatni dzień.
Jutro już jedziemy do Londynu.
Szkoda, Francja to taki piękny kraj...
________________________________________________________ Wiem, jest naprawdę krótki.
Postaram się by następny był dłuższy.
Komentujcie:)
poniedziałek, 13 maja 2013
Hej,
Dzisiaj taki nie typowy wpis.
Chciałabym was poinformować że przez najdłuższy czas (może nawet tydzień) nie będę dodawać wpisów, z powodu wyjazdu. Ale myślę że może w następną środę znowu coś dodam.
Pozdrawiam
~Paula
Chciałabym was poinformować że przez najdłuższy czas (może nawet tydzień) nie będę dodawać wpisów, z powodu wyjazdu. Ale myślę że może w następną środę znowu coś dodam.
Pozdrawiam
~Paula
piątek, 10 maja 2013
Rozdział 17: O co tutaj chodzi?
Następnego dnia tak jak obiecał mi Niall poszliśmy jeszcze raz na wieżę Eiffla.
-No to wchodź- powiedział i poszliśmy.
Szliśmy tylko we dwoje.
Gdy zaszliśmy na szczyt czułam się taka wolna...
Rozszerzyłam ramiona tak że czułam wiatr.
Niall złapał mnie za rękę i poczułam ciepło.
-Wiesz co? W Paryżu są wielkie centra handlowe no nie?
-Tak są bardzo wielkie.
-No to za godzinę odwiedzimy jedno z nich.
| Galeries Lafayette w Paryżu |
Widać był zaskoczony.No ale to tylko tydzień.
-No to chodź- powiedział i pocałował mnie.
Zrobiłam szybko zdjęcia bo wiedziałam że trzeci raz tutaj nie przyjdziemy.
Szliśmy więc do galerii.
Była bardzo duża. Na świecie chyba nie ma większej- pomyślałam.
Nakupiłam tony ciuchów. Teraz to na pewno nic mi się już w szafie nie zmieści.
Po dwóch godzinach wyszliśmy z galerii. Była 15.00
-No jeszcze tylko dwie godziny do koncertu...- powiedział
-Już się nie mogę doczekać:)- powiedziałam z uśmiechem na twarzy
Godzinę później byliśmy w hotelu i szykowaliśmy się na koncert.
Chciałam iść do Nialla gdy usłyszałam jego rozmowę z Louisem.
-...może na trzecim koncercie?- powiedział Niall
-Tak to dobry pomysł- powiedział Louis
Nie miałam pojęcia o co tutaj chodzi.
-Tak, jutro na koncercie....-powiedział Niall
Jeszcze chwilę stałam, o co tam chodzi???
Nie miałam zielonego pojęcia.
Pięć minut później poszłam i wskoczyłam na łóżko.
Nie chciało mi się nic robić, nawet nie chciałam iść na koncert.
-Hej, chodź- powiedział Niall
-A po co mam iść?- powiedziałam ze smutkiem
-Chyba wiem o co Ci chodzi- powiedział
-Tak? To o co?- zapytałam
-Jutro się dowiesz, a teraz chodź
-No dobra, już idę- powiedziałam
Weszłam więc do łazienki i ubrałam się.
Dziesięć minut później byliśmy w miejscu gdzie odbywał się koncert.
Poszłam więc ale nie bawiłam się tak jak wczoraj.
O 20.00 koncert się skończył.
-Za chwilę zabiorę cię tam gdzie zawsze byś chciała być...- powiedział Niall
-No, ale raczej nic mi już nie poprawi humoru- powiedziałam
Pół godziny po koncercie byliśmy w hotelu.
-No to co gotowa?- powiedział Niall
-Tak możemy iść- powiedziałam już z lekkim uśmiechem
Jechaliśmy tam gdzie nie byłam jeszcze nigdy.
A tak dokładnie do ogrodu zakochanych.
-Podoba ci się?- powiedział Niall
-Tutaj jest pięknie- powiedziałam
W tym momencie objął mnie i zapytał:
-Będziesz ze mną na zawsze, przynajmniej do póki istnieje 1D?
-Będę z Tobą do końca świata i nawet jeden dzień dłużej...
Przeszliśmy się alejką i dostałam od Nialla kwiaty. Moje ulubione, róże.
-One są po prostu piękne Niall- powiedziałam
-Powiedzieć Ci co będzie jutro na koncercie?
-No jak chcesz.- powiedziałam i usiadłam na ławkę
-Nie, jutro zobaczysz- powiedział i wyszliśmy z ogrodu.
O 22.30 byliśmy w hotelu i na moim ulubionym kanale muzycznym leciało Little Things.
Słuchałam i pisałam do pamiętnika:
Kochany pamiętniku,
dzisiaj byłam już na drugim koncercie.
Jutro nie wiem czy dla mnie czy do kogoś innego Niall ma niespodziankę.
A poza tym byłam dzisiaj w bardzo pięknym ogrodzie.
Był to ogród zakochanych. Niekiedy po prostu myślę czy mam po co wracać do Londynu.
Jutro ostatni koncert.
Po wpisaniu tego do pamiętnika poszłam spać.
poniedziałek, 6 maja 2013
Rozdział 16: Koncert i Pocałunek
Zbliżały się koncerty w Paryżu.
Pakowałam się i nie wiedziałam co zabrać.
-To tylko tydzień- myślałam
Zabrałam między innymi moje ulubione sukienki.
-No, to chyba wszystko- powiedziałam i zamknęłam walizkę.
Oczywiście nie zapomniałam o bluzkach.
Był późny wieczór więc od razu poszłam spać.
******************************Tydzień później**************************************
Za pół godziny wyjeżdżam do Paryża.
Mam nadzieję że nic nie zapomniałam.
Dziesięć minut później przyszedł Niall.
-Co gotowa?- zapytał
-Jasne- odpowiedziałam
-Będziesz się bała naszych wybryków?
-A mam się czego bać
-No, nie wiem....
I nie dokończył bo przyjechał bus.
-Hej- powiedziałam gdy weszliśmy
-Cześć- odpowiedzieli po kolei każdy
Usiadłam z Niallem i rozmawialiśmy.
Godzinę później Louis zawołał:
-Hej, Harry śpi!
-No i co w tym dziwnego...?-zapytałam
-Lepiej się nie pytaj...- powiedział Niall
Trzy godziny później byliśmy we Francji.
-Harry śpi dalej?-zapytałam
-Tak- odpowiedział Louis
-No, to go obudźcie!- powiedziałam
-Dlaczego?- zapytali
-No a powiedzcie mi, kto z was umie Francuski bo ja nie!
-No dobra-powiedział Louis
Gdy wyszłam krzyknęłam na cały głos:
"Bienvenue France!"(tł. witaj Francjo)
-No to jednak umiesz Francuski!-powiedział Louis
-Nie, ja umiem tylko ten jeden zwrot! Więcej nie umiem!- powiedziałam
-Dobra za 3 godziny mamy koncert zdążymy jeszcze gdzieś pójść?- zapytał Niall
-Raczej nie wszędzie jest daleko.-powiedział Harry
-Możemy za to pójść gdzieś po koncercie, chociaż nie, będzie już za późno.- powiedział Lou
Dwie godziny później byłam już gotowa.
-Niall, którą wziąć?-zapytałam i pokazałam mu koszulki
-Skąd je masz?- zapytał
-No wiesz, tydzień temu byłam w Londynie i musiałam coś załatwić a prze de mną
zgadnij jaki sklep.....
-Nie wiem, a byłem w nim?
-Już na pewno nie raz....
-Nie wiem
-A jak myślisz?
-No nie wiem
-Byłam w 1D World!
-Masz rację byłem tam już nie raz...
W tym momencie weszli chłopcy.
-Chcesz być za sceną czy tam gdzie zawsze?- zapytał Louis
-Może tam gdzie zawsze?A z resztą sama nie wiem...- powiedziałam
-Jak tam gdzie zawsze to będziesz się musiała ściskać, wszystkie bilety są wykupione- powiedział Niall
No to co? To będę się ściskać...- powiedziałam
Wyszliśmy z hotelu i weszliśmy do busa.
Byliśmy na koncercie śpiewali moje ulubione piosenki:WMYB, GBY i OWOA i jeszcze więcej.
Dwie godziny później koncert się skończył.
Była 19.30 wracaliśmy do hotelu.
-Może jeszcze gdzieś pójdziemy?- zapytał Niall
-Wieża Eiffla jeszcze otwarta?- zapytałam
-Tak... do 22.30- odpowiedział Louis
Pół godziny później byliśmy w drodze na wieżę
Eiffla. Wyglądała pięknie.
-No to co idziemy- powiedział Niall
-Tak, możemy już iść...- powiedziałam i poszłam
Była tak wysoka że...że sięgała nieba.
-To jedziemy na samą górę, nie?- powiedział
Nie odpowiedziałam nic.... mam lęk wysokości
-Wchodź- powiedział
-No dobra, już wchodzę- powiedziałam
Na górę szliśmy pół godziny.
-Piękny widok- powiedziałam
-Masz rację- powiedział Niall
Na szczycie wieży nie było nikogo oprócz nas.
Niall objął mnie i pocałował.
Był to długi pocałunek. Pomyślałam że jestem najszczęśliwszą osobą na świecie,
albo chociaż w całej Francji.
Chwilę później na szczyt weszli chłopaki.
-No, jak tam podoba wam się widok?- powiedział Liam
-Tak jest piękny- powiedziałam
W tej chwili pokonałam swój lęk wysokości.
Byłam taka szczęśliwa....
Godzinę później byliśmy na dole.
- Jutro tu znowu przyjdziemy- powiedziałam
- No dobra- powiedział Niall
O 22.00 byliśmy już w hotelu.
W czasie gdy Niall oglądał telewizję ja napisałam w pamiętniku:
Kochany pamiętniku, dziś pokonałam mój lęk wysokości.
Byłam na Wieży Eiffla, a poza tym byłam na koncercie.
O 22.30 zasnęłam.
___________________________________________________________________________________
Jest następny trochę krótki.
Myślę że następny będzie dłuższy.
Komentujcie:)
Pakowałam się i nie wiedziałam co zabrać.
-To tylko tydzień- myślałam
Zabrałam między innymi moje ulubione sukienki.
-No, to chyba wszystko- powiedziałam i zamknęłam walizkę.
Oczywiście nie zapomniałam o bluzkach.
Był późny wieczór więc od razu poszłam spać.
******************************Tydzień później**************************************
Za pół godziny wyjeżdżam do Paryża.
Mam nadzieję że nic nie zapomniałam.
Dziesięć minut później przyszedł Niall.
-Co gotowa?- zapytał
-Jasne- odpowiedziałam
-Będziesz się bała naszych wybryków?
-A mam się czego bać
-No, nie wiem....
I nie dokończył bo przyjechał bus.
-Hej- powiedziałam gdy weszliśmy
-Cześć- odpowiedzieli po kolei każdy
Usiadłam z Niallem i rozmawialiśmy.
Godzinę później Louis zawołał:
-Hej, Harry śpi!
-No i co w tym dziwnego...?-zapytałam
-Lepiej się nie pytaj...- powiedział Niall
Trzy godziny później byliśmy we Francji.
-Harry śpi dalej?-zapytałam
-Tak- odpowiedział Louis
-No, to go obudźcie!- powiedziałam
-Dlaczego?- zapytali
-No a powiedzcie mi, kto z was umie Francuski bo ja nie!
-No dobra-powiedział Louis
Gdy wyszłam krzyknęłam na cały głos:
"Bienvenue France!"(tł. witaj Francjo)
-No to jednak umiesz Francuski!-powiedział Louis
-Nie, ja umiem tylko ten jeden zwrot! Więcej nie umiem!- powiedziałam
-Dobra za 3 godziny mamy koncert zdążymy jeszcze gdzieś pójść?- zapytał Niall
-Raczej nie wszędzie jest daleko.-powiedział Harry
-Możemy za to pójść gdzieś po koncercie, chociaż nie, będzie już za późno.- powiedział Lou
Dwie godziny później byłam już gotowa.
-Niall, którą wziąć?-zapytałam i pokazałam mu koszulki
-Skąd je masz?- zapytał
-No wiesz, tydzień temu byłam w Londynie i musiałam coś załatwić a prze de mną
zgadnij jaki sklep.....
-Nie wiem, a byłem w nim?
-Już na pewno nie raz....
-Nie wiem
-A jak myślisz?
-No nie wiem
-Byłam w 1D World!
-Masz rację byłem tam już nie raz...
W tym momencie weszli chłopcy.
-Chcesz być za sceną czy tam gdzie zawsze?- zapytał Louis
-Może tam gdzie zawsze?A z resztą sama nie wiem...- powiedziałam
-Jak tam gdzie zawsze to będziesz się musiała ściskać, wszystkie bilety są wykupione- powiedział Niall
No to co? To będę się ściskać...- powiedziałam
Wyszliśmy z hotelu i weszliśmy do busa.
Byliśmy na koncercie śpiewali moje ulubione piosenki:WMYB, GBY i OWOA i jeszcze więcej.
Dwie godziny później koncert się skończył.
Była 19.30 wracaliśmy do hotelu.
-Wieża Eiffla jeszcze otwarta?- zapytałam
-Tak... do 22.30- odpowiedział Louis
Pół godziny później byliśmy w drodze na wieżę
Eiffla. Wyglądała pięknie.
-No to co idziemy- powiedział Niall
-Tak, możemy już iść...- powiedziałam i poszłam
Była tak wysoka że...że sięgała nieba.
-To jedziemy na samą górę, nie?- powiedział
Nie odpowiedziałam nic.... mam lęk wysokości
-Wchodź- powiedział
-No dobra, już wchodzę- powiedziałam
Na górę szliśmy pół godziny.
-Piękny widok- powiedziałam
-Masz rację- powiedział Niall
Na szczycie wieży nie było nikogo oprócz nas.
Niall objął mnie i pocałował.
Był to długi pocałunek. Pomyślałam że jestem najszczęśliwszą osobą na świecie,
albo chociaż w całej Francji.
Chwilę później na szczyt weszli chłopaki.
-No, jak tam podoba wam się widok?- powiedział Liam
-Tak jest piękny- powiedziałam
W tej chwili pokonałam swój lęk wysokości.
Byłam taka szczęśliwa....
Godzinę później byliśmy na dole.
- Jutro tu znowu przyjdziemy- powiedziałam
- No dobra- powiedział Niall
O 22.00 byliśmy już w hotelu.
W czasie gdy Niall oglądał telewizję ja napisałam w pamiętniku:
Kochany pamiętniku, dziś pokonałam mój lęk wysokości.
Byłam na Wieży Eiffla, a poza tym byłam na koncercie.
O 22.30 zasnęłam.
___________________________________________________________________________________
Jest następny trochę krótki.
Myślę że następny będzie dłuższy.
Komentujcie:)
niedziela, 5 maja 2013
Rozdział 15: Jedna Prawdziwa...
Około 14.00 dostałam SMS był od Harrego.
Masz czas może o 15.00?
Odpisałam: Tak, spotkajmy się może w kawiarni tak jak zawsze.
Pół godziny szłam alejką w parku i usiadłam na ławce, przy fontannie.
Chciałam o tym nie myśleć ale po prostu musiałam
- Czy to co mi wyznał wczoraj Niall to prawda?- pomyślałam
Minęło pół godziny i poszłam w stronę kawiarni.
Harry i Louis już tam byli.
-Hej- przywitałam ich
-Cześć- odpowiedzieli
-O co chodzi? Po co się spotkaliśmy?-zapytałam
-Chcieliśmy Ci podziękować.-powiedział Louis
-Za co?- powiedziałam
-Niall jeszcze nigdy nie był taki szczęśliwy- powiedział Harry
-Ale to przecież nie moja zasługa- powiedziałam
-Twoja! - powiedzieli równocześnie
Godzinę później poszłam znowu nad fontannę.
Była piękna. Cały park ogólnie był piękny.
Siedziałam i siedziałam, pół godziny później
Ktoś do mnie powiedział:
-Mówią że to park zakochanych...-był to Niall-Naprawdę?- powiedziałam
Usiadł obok mnie.
-Może coś na szczęście?-zapytałam
-Czemu nie?- powiedział Niall
Wstaliśmy i równocześnie wrzuciliśmy
na szczęście grosz.
-Teraz to jest naprawdę jedna prawdziwa miłość -pomyślam
Siedzieliśmy jeszcze godzinę w parku.
Później Niall prowadził mnie tam gdzie jeszcze nigdy nie byłam.
Prowadził mnie do London Eye.
-Niall chyba nie chcesz mi powiedzieć że idziemy na London Eye!
-Tak, właśnie to chcę Ci powiedzieć.
-Wiesz o tym że to jedzie ponad godzinę!
-Tak, wiem o tym.
Weszliśmy na London Eye i powiedział do mnie:
-Jeśli chcesz możemy później pójść pod Big Ben..
-Możemy pójść...
Pół godziny później byliśmy na samej górze, i diabelski młyn się zatrzymał.
-Co się stało? Dlaczego się zatrzymaliśmy?-zapytałam ze strachem
-Specjalnie dla nas się zatrzymał...-powiedział Niall
-Skąd to wiesz?!- zapytałam
-A jak myślisz, ja ich o to poprosiłem...żeby zatrzymali London Eye
-Ale dlaczego?
-Bo muszę Ci coś powiedzieć....
-Ale co?
-Za niedługo mamy koncert w Paryżu...
-No, wiem
-I może chciała byś jechać na koncert z nami?
-No dobra, dawno nie byłam już dawno na koncercie.
O 18.00 byliśmy na dole i kierowaliśmy się pod
Big Ben.
Pół godziny później szliśmy już do domu.
-Powiem Ci że ten dzień był piękny-powiedziałam
-To się cieszę, jestem z tobą taki szczęśliwy.
-Ja z tobą też.- powiedziałam
-Do zobaczenia powiedział Niall i rozeszły się drogi.
********************************Następnego dnia************************************
Wstałam o 10.30 i ubrałam się i poszłam zrobić śniadanie.
Gdzieś o 11.00 poszłam na miasto miałam do załatwienia kilka spraw.
Godzinę później miałam jeszcze czas , a przed mną stał wielki sklep.
Sklep o którym słyszałam ale jeszcze nigdy w nim nie byłam. 1D World.
Weszłam więc do środka. Ile tam było ludzi!!!
Całe tłumy, szłam między regałami.
Ile tam było rzeczy, musiałam coś kupić na koncert w Paryżu.
Wzięłam z regału więc koszulkę z obrazkiem który znajdował się na płycie"Up all Night"
Kupiłam więc koszulkę, bo za tydzień na koncert nie miała bym czego ubrać.
Wyszłam ze sklepu i wpadłam na kogoś.
-Przepraszam- powiedziałam
-Ja również- powiedział, był to tan sam głos który powiedział mi że Niall jest prze ze
mnie taki szczęśliwy. Był to Harry.
-Hej Harry- powiedziałam
-Hej, powiedział Ci Niall?- zapytał
-Tak, powiedział byłam właśnie coś kupić
-Pokaż- powiedział
-No kupiłam bo, nie miałam bym co ubrać na koncert.
-Zaczekaj tutaj, zaraz przyjdę
Pięć minut później wrócił.
Przyniósł mi jeszcze jedną z "Take My Home"
-Dzięki- powiedziałam
-No wiesz, będą trzy koncerty więc...
-Aż trzy! Niall powiedział mi tylko o jednym!
-No to teraz wiesz że będą trzy, no to do zobaczenia
-Do zobaczenia -powiedziałam i poszłam do domu.
Masz czas może o 15.00?
Odpisałam: Tak, spotkajmy się może w kawiarni tak jak zawsze.
Pół godziny szłam alejką w parku i usiadłam na ławce, przy fontannie.
Chciałam o tym nie myśleć ale po prostu musiałam
- Czy to co mi wyznał wczoraj Niall to prawda?- pomyślałam
Minęło pół godziny i poszłam w stronę kawiarni.
Harry i Louis już tam byli.
-Hej- przywitałam ich
-Cześć- odpowiedzieli
-O co chodzi? Po co się spotkaliśmy?-zapytałam
-Chcieliśmy Ci podziękować.-powiedział Louis
-Niall jeszcze nigdy nie był taki szczęśliwy- powiedział Harry
-Ale to przecież nie moja zasługa- powiedziałam
-Twoja! - powiedzieli równocześnie
Godzinę później poszłam znowu nad fontannę.
Była piękna. Cały park ogólnie był piękny.
Siedziałam i siedziałam, pół godziny później
Ktoś do mnie powiedział:
-Mówią że to park zakochanych...-był to Niall-Naprawdę?- powiedziałam
Usiadł obok mnie.
-Może coś na szczęście?-zapytałam
-Czemu nie?- powiedział Niall
Wstaliśmy i równocześnie wrzuciliśmy
na szczęście grosz.
-Teraz to jest naprawdę jedna prawdziwa miłość -pomyślam
Siedzieliśmy jeszcze godzinę w parku.
Prowadził mnie do London Eye.
-Niall chyba nie chcesz mi powiedzieć że idziemy na London Eye!
-Tak, właśnie to chcę Ci powiedzieć.
-Wiesz o tym że to jedzie ponad godzinę!
-Tak, wiem o tym.
Weszliśmy na London Eye i powiedział do mnie:
-Jeśli chcesz możemy później pójść pod Big Ben..
-Możemy pójść...
Pół godziny później byliśmy na samej górze, i diabelski młyn się zatrzymał.
-Co się stało? Dlaczego się zatrzymaliśmy?-zapytałam ze strachem
-Specjalnie dla nas się zatrzymał...-powiedział Niall
-Skąd to wiesz?!- zapytałam
-A jak myślisz, ja ich o to poprosiłem...żeby zatrzymali London Eye
-Ale dlaczego?
-Bo muszę Ci coś powiedzieć....
-Ale co?
-Za niedługo mamy koncert w Paryżu...
-I może chciała byś jechać na koncert z nami?
-No dobra, dawno nie byłam już dawno na koncercie.
O 18.00 byliśmy na dole i kierowaliśmy się pod
Big Ben.
Pół godziny później szliśmy już do domu.
-Powiem Ci że ten dzień był piękny-powiedziałam
-To się cieszę, jestem z tobą taki szczęśliwy.
-Ja z tobą też.- powiedziałam
-Do zobaczenia powiedział Niall i rozeszły się drogi.
********************************Następnego dnia************************************
Wstałam o 10.30 i ubrałam się i poszłam zrobić śniadanie.
Gdzieś o 11.00 poszłam na miasto miałam do załatwienia kilka spraw.
Godzinę później miałam jeszcze czas , a przed mną stał wielki sklep.
Sklep o którym słyszałam ale jeszcze nigdy w nim nie byłam. 1D World.
Weszłam więc do środka. Ile tam było ludzi!!!
Całe tłumy, szłam między regałami.
Ile tam było rzeczy, musiałam coś kupić na koncert w Paryżu.
Wzięłam z regału więc koszulkę z obrazkiem który znajdował się na płycie"Up all Night"
Kupiłam więc koszulkę, bo za tydzień na koncert nie miała bym czego ubrać.
Wyszłam ze sklepu i wpadłam na kogoś.
-Przepraszam- powiedziałam
-Ja również- powiedział, był to tan sam głos który powiedział mi że Niall jest prze ze
mnie taki szczęśliwy. Był to Harry.
-Hej Harry- powiedziałam
-Hej, powiedział Ci Niall?- zapytał
-Tak, powiedział byłam właśnie coś kupić
-Pokaż- powiedział
-No kupiłam bo, nie miałam bym co ubrać na koncert.
-Zaczekaj tutaj, zaraz przyjdę
Pięć minut później wrócił.
Przyniósł mi jeszcze jedną z "Take My Home"
-Dzięki- powiedziałam
-No wiesz, będą trzy koncerty więc...
-Aż trzy! Niall powiedział mi tylko o jednym!
-No to teraz wiesz że będą trzy, no to do zobaczenia
-Do zobaczenia -powiedziałam i poszłam do domu.
piątek, 3 maja 2013
Rozdział 14:"Niespodzianka!"
Tydzień minął bardzo szybko.....był już 13 wrzesień.
Wstałam o 10.30, poszłam do łazienki i ubrałam się.
Poszłam znowu na zakupy by kupić sobie coś na urodziny Nialla.
Kupiłam dużo ciuchów ale na urodziny ubiorę to.
Chodziłam po galerii bardzo długo.
Do domu przyszłam dopiero o 16.00.
Dwie godziny później poszłam do Nialla.
Miałam już do niego zadzwonić by wyszedł ,ale w tej chwili dostałam SMS od Louisa:
Jest wszystko przygotowane, tylko nie przychodźcie jeszcze.
Na to odpisałam Louisowi:
Ok, posiedzimy jeszcze u Nialla przyjdziemy o 19.00
I zadzwoniłam.
-Hej- powiedziałam
-Hej-odpowiedział-już myślałem że zapomniałaś
-Ja? Zapomnieć o urodzinach mojego chłopaka? Już myślałam o nich w Hiszpanii...
-Naprawdę? Wejdź nie będziemy stali w drzwiach.
-Mamy dla Ciebie niespodziankę....
-Kto?
-No ja i jak myślisz kto?
-Chłopaki?
-No a niby kto inny?!
Godzinę później pod dom Nialla podjechałam limuzyna.
-Jej-pomyślałam ciekawe co będzie w klubie!
Pół godziny później dojechaliśmy do klubu.
Wyszliśmy z limuzyny i chcieliśmy wejść do klubu Niall powiedział:
-Kocham Cię, zakochałem się w Tobie od pierwszego wejrzenia.
-To dlaczego ukrywałeś to całe trzy lata i wyznałeś mi to dopiero na ślubie Louisa?
-Po prostu myślałem że to jeszcze za wcześnie...
Przyciągnął mnie do siebie i pocałował mnie...
Weszliśmy do klubu wydawało mi się że nikogo nie było ale za chwilę
"Niespodzianka!"
Krzyknęli wszyscy a ja byłam w szoku...
Jak mój chłopak wyznaje mi to dopiero teraz skoro zna mnie już ponad Trzy lata...Nie rozumiem..
Poszłam do dziewczyn były Perrie, Danielle i Eleneor.
-No hej, jak tam po wakacjach?- zapytała Perrie
-Nawet dobrze, ostatnie dni były najfajniejsze, ale w pierwszym i drugim dniu wydawało mi się że zatrzymał się czas, ja byłam cały czas w hotelu, a Nialla gonili paparazzi.
-Kupiłaś sobie ciuchy?- zapytała Eleneor
-No jasne, nawet całe tony. Nie wiesz nawet jakie tam są centra handlowe... Wielkie i... i jest tam bardzo, bardzo dużo sklepów....
Godzinę później wyszłam na dwór.
-Ej, co ci jest?- zapytała Danielle
-Po prostu Niall chwilę przed imprezą wyznał mi że.....że mnie naprawdę kocha.....
Zakochał się we mnie od pierwszego wejrzenia....tak mi powiedział
-Widać, gdy go poznałam był zakochany...
Około pierwszej poszliśmy do domu.
*******************************Następnego dnia*************************************
Obudziłam się o godzinie 11.00 i ubrałam się w to .
Niall spał u mnie tak jak się umówiliśmy.
Pół godziny później wręczyłam mu prezent.
-Nie taki duży jak wyjazd do Hiszpanii ale myślę że będzie ci się podobał..
-Dzięki uwierz mi jest nawet lepszy niż wyjazd
___________________________________________________________________________________
No i jest następny:)
Przepraszam że taki krótki, następny ukaże się za około dwa dni:)
Wstałam o 10.30, poszłam do łazienki i ubrałam się.
Poszłam znowu na zakupy by kupić sobie coś na urodziny Nialla.
Kupiłam dużo ciuchów ale na urodziny ubiorę to.
Chodziłam po galerii bardzo długo.
Do domu przyszłam dopiero o 16.00.
Dwie godziny później poszłam do Nialla.
Miałam już do niego zadzwonić by wyszedł ,ale w tej chwili dostałam SMS od Louisa:
Jest wszystko przygotowane, tylko nie przychodźcie jeszcze.
Na to odpisałam Louisowi:
Ok, posiedzimy jeszcze u Nialla przyjdziemy o 19.00
I zadzwoniłam.
-Hej- powiedziałam
-Hej-odpowiedział-już myślałem że zapomniałaś
-Ja? Zapomnieć o urodzinach mojego chłopaka? Już myślałam o nich w Hiszpanii...
-Naprawdę? Wejdź nie będziemy stali w drzwiach.
-Mamy dla Ciebie niespodziankę....
-Kto?
-No ja i jak myślisz kto?
-Chłopaki?
-No a niby kto inny?!
Godzinę później pod dom Nialla podjechałam limuzyna.
-Jej-pomyślałam ciekawe co będzie w klubie!
Pół godziny później dojechaliśmy do klubu.
Wyszliśmy z limuzyny i chcieliśmy wejść do klubu Niall powiedział:
-Kocham Cię, zakochałem się w Tobie od pierwszego wejrzenia.
-To dlaczego ukrywałeś to całe trzy lata i wyznałeś mi to dopiero na ślubie Louisa?
-Po prostu myślałem że to jeszcze za wcześnie...
Przyciągnął mnie do siebie i pocałował mnie...
Weszliśmy do klubu wydawało mi się że nikogo nie było ale za chwilę
"Niespodzianka!"
Krzyknęli wszyscy a ja byłam w szoku...
Jak mój chłopak wyznaje mi to dopiero teraz skoro zna mnie już ponad Trzy lata...Nie rozumiem..
Poszłam do dziewczyn były Perrie, Danielle i Eleneor.
-No hej, jak tam po wakacjach?- zapytała Perrie
-Nawet dobrze, ostatnie dni były najfajniejsze, ale w pierwszym i drugim dniu wydawało mi się że zatrzymał się czas, ja byłam cały czas w hotelu, a Nialla gonili paparazzi.
-Kupiłaś sobie ciuchy?- zapytała Eleneor
-No jasne, nawet całe tony. Nie wiesz nawet jakie tam są centra handlowe... Wielkie i... i jest tam bardzo, bardzo dużo sklepów....
Godzinę później wyszłam na dwór.
-Ej, co ci jest?- zapytała Danielle
-Po prostu Niall chwilę przed imprezą wyznał mi że.....że mnie naprawdę kocha.....
Zakochał się we mnie od pierwszego wejrzenia....tak mi powiedział
-Widać, gdy go poznałam był zakochany...
Około pierwszej poszliśmy do domu.
*******************************Następnego dnia*************************************
Obudziłam się o godzinie 11.00 i ubrałam się w to .
Niall spał u mnie tak jak się umówiliśmy.
Pół godziny później wręczyłam mu prezent.
-Nie taki duży jak wyjazd do Hiszpanii ale myślę że będzie ci się podobał..
-Dzięki uwierz mi jest nawet lepszy niż wyjazd
___________________________________________________________________________________
No i jest następny:)
Przepraszam że taki krótki, następny ukaże się za około dwa dni:)
czwartek, 2 maja 2013
Rozdział 13:Planowanie 13 września....
Dzisiaj wstałam o 11.00.
Robiłam to co zawsze rano.
O 12.00 wyszłam z domu i szłam w kierunku alejki.
Zostało dużo czasu więc usiadłam na ławce obok fontanny.
Piętnaście minut później poszłam do kawiarni.
Nialla jeszcze nie było, więc usiadłam przy oknie.
Dwie minuty później przyszedł.
-Hej- powiedziałam
-Cześć- odpowiedział
-Jak tam? Stęskniłeś się już?
-No przecież napisałem ci SMS
Rozmawialiśmy jeszcze dwie godziny.
O 14.40 poszłam w kierunku galerii handlowej.
Chodziłam po sklepach godzinę.
Gdy wychodziłam stanęłam przed Fotojokerem i pomyślałam:
-Mam dużo naszych zdjęć. Wywołam Niallowi na urodziny książkę z naszymi zdjęciami.
Wyszłam z galerii i znowu szłam w kierunku parku.
Była 15.55 i weszłam do kawiarni.
Jeszcze nikogo nie było.
Usiadłam więc znowu pod oknem.
-Hej- powiedział Louis, a za nim weszło całe 1D, bez Nialla.
-Hej, gdzie Niall?
-Niall nie wie nawet że tu jesteśmy....- powiedział Harry
- Czemu? W ogóle poco się spotkaliśmy?
-Chcemy zaplanować imprezę urodzinową dla Nialla- powiedzieli
-I ja mam wam pomóc?Przecież zrobiliście taką fajną imprezę dla mnie!
-No tak, ale jesteś jego dziewczyną...no i....- powiedział Louis
-Nie znasz może fajnego zespołu?- powiedział Liam
Zaśmiałam się szukają fajnego zespołu....
-Szukacie fajnego zespołu.... naprawdę?!
-No, tak- powiedział Harry
-Znam fajny zespół, tylko że siedzi on obok mnie....
-No, ale w komplecie no wiesz bez Nialla?-powiedział Zayn
- No a co możecie zaśpiewać coś no nie?-powiedziałam
-OK-odpowiedzieli
-I impreza może w tym klubie gdzie była impreza dla mnie?
-Nawet dobry pomysł- powiedział Louis
-Ale prezent- powiedział Liam
-Ja, dla niego prezent już mam...-powiedziałam
-Jaki!-powiedział Harry
-Wywołam dla niego nasze zdjęcia i zrobię z tego książkę
-Dobry pomysł- powiedział Louis
-No to 13 września nie?- powiedziałam
-Tak, a o której godzinie?-powiedział Liam
- Może o 19.00- powiedział Zayn
-No to do zobaczenia- powiedziałam i wyszłam
Była 19.00 może jeszcze zdążę pójść wywołać te zdjęcia?
Zaraz do której jest otwarta galeria? Do 22.00
Ok zdążę. Poleciałam szybko do domu, i wybrałam zdjęcia.
Dwadzieścia minut później byłam znowu w galerii.
-Dobry wieczór ile kosztuje wywołanie książki ze zdjęciami?
- 50 zł- odpowiedziała sprzedawczyni
- A ile musiałam bym czekać...- zapytałam
-Jutro powinna być gotowa- powiedziała
-Aha to ja jutro przyjdę, Do widzenia- powiedziałam, zostawiłam zdjęcia na ladzie i poszłam do domu.
Dwadzieścia minut później byłam w domu, włączyłam telewizję i oglądałam.
Jeszcze tylko tydzień do 13 września.....
Robiłam to co zawsze rano.
O 12.00 wyszłam z domu i szłam w kierunku alejki.
Zostało dużo czasu więc usiadłam na ławce obok fontanny.
Piętnaście minut później poszłam do kawiarni.
Nialla jeszcze nie było, więc usiadłam przy oknie.
Dwie minuty później przyszedł.
-Hej- powiedziałam
-Cześć- odpowiedział
-Jak tam? Stęskniłeś się już?
-No przecież napisałem ci SMS
Rozmawialiśmy jeszcze dwie godziny.
O 14.40 poszłam w kierunku galerii handlowej.
Chodziłam po sklepach godzinę.
Gdy wychodziłam stanęłam przed Fotojokerem i pomyślałam:
-Mam dużo naszych zdjęć. Wywołam Niallowi na urodziny książkę z naszymi zdjęciami.
Wyszłam z galerii i znowu szłam w kierunku parku.
Była 15.55 i weszłam do kawiarni.
Jeszcze nikogo nie było.
Usiadłam więc znowu pod oknem.
-Hej- powiedział Louis, a za nim weszło całe 1D, bez Nialla.
-Hej, gdzie Niall?
-Niall nie wie nawet że tu jesteśmy....- powiedział Harry
- Czemu? W ogóle poco się spotkaliśmy?
-Chcemy zaplanować imprezę urodzinową dla Nialla- powiedzieli
-I ja mam wam pomóc?Przecież zrobiliście taką fajną imprezę dla mnie!
-No tak, ale jesteś jego dziewczyną...no i....- powiedział Louis
-Nie znasz może fajnego zespołu?- powiedział Liam
Zaśmiałam się szukają fajnego zespołu....
-Szukacie fajnego zespołu.... naprawdę?!
-No, tak- powiedział Harry
-Znam fajny zespół, tylko że siedzi on obok mnie....
-No, ale w komplecie no wiesz bez Nialla?-powiedział Zayn
- No a co możecie zaśpiewać coś no nie?-powiedziałam
-OK-odpowiedzieli
-I impreza może w tym klubie gdzie była impreza dla mnie?
-Nawet dobry pomysł- powiedział Louis
-Ale prezent- powiedział Liam
-Ja, dla niego prezent już mam...-powiedziałam
-Jaki!-powiedział Harry
-Wywołam dla niego nasze zdjęcia i zrobię z tego książkę
-Dobry pomysł- powiedział Louis
-No to 13 września nie?- powiedziałam
-Tak, a o której godzinie?-powiedział Liam
- Może o 19.00- powiedział Zayn
-No to do zobaczenia- powiedziałam i wyszłam
Była 19.00 może jeszcze zdążę pójść wywołać te zdjęcia?
Zaraz do której jest otwarta galeria? Do 22.00
Ok zdążę. Poleciałam szybko do domu, i wybrałam zdjęcia.
Dwadzieścia minut później byłam znowu w galerii.
-Dobry wieczór ile kosztuje wywołanie książki ze zdjęciami?
- 50 zł- odpowiedziała sprzedawczyni
- A ile musiałam bym czekać...- zapytałam
-Jutro powinna być gotowa- powiedziała
-Aha to ja jutro przyjdę, Do widzenia- powiedziałam, zostawiłam zdjęcia na ladzie i poszłam do domu.
Dwadzieścia minut później byłam w domu, włączyłam telewizję i oglądałam.
Jeszcze tylko tydzień do 13 września.....
środa, 1 maja 2013
Rozdział 12: Dawne wspomnienia....
Kończyły się wakacje w Hiszpanii.... Szkoda- pomyślałam
Znowu do Londynu..... No tak to kiedyś musiało się zdarzyć.
Był dwudziesty pierwszy sierpnia, za kilka tygodni urodziny Nialla!!
A ja jeszcze nic dla niego nie mam!
Zaczęłam się pakować.
Została jeszcze godzina... raz wydawało mi się że czas stanął w miejscu a teraz?
Teraz wydaje mi się że te całe wakacje to jeden dzień.
Weszłam do łazienki aby zabrać z niej wszystkie rzeczy.
Chciałam wyjść ale usłyszałam moją ulubioną piosenkę, Little Things.
Pomyślałam że to w telewizji ale nie..... to grał Niall.
Stałam jeszcze chwilę ale nie, musiałam wyjść.
Wyszłam, i popatrzyłam na niego. A on na mnie.
Wtedy uświadomiłam sobie że mam najlepszego chłopaka na świecie.
A ja jestem w tej chwili najszczęśliwszą osobą w Hiszpanii.....
-Gdy to gram myślę tylko o Tobie- powiedział
-A ja wtedy jestem najszczęśliwszą dziewczyną na całym świecie.
Godzinę później byliśmy już na lotnisku.
Gdy wsiadaliśmy do samolotu chciałam krzyknąć:
,,KOCHAM TEN KRAJ".
Było jednak już za późno byłam w samolocie.
-Jestem taka szczęśliwa- powiedziałam
-Ja też...nigdy jeszcze nie miałem takiej pięknej i mądrej dziewczyny.....
-Dlatego że jesteśmy dla siebie stworzeni
Znowu zaczęłam myśleć o prezencie dla Nialla.
Nie miałam pomysłu.
-Spotkamy się jutro?- zapytał
-Jasne a o której masz czas?
-Może o 12.30 w tej kawiarni obok parku?
-Ok będę- powiedziałam
Wylądowaliśmy w Londynie.
Na lotnisku nie było żadnych reporterów, w przeciwieństwie do tego
co było w Hiszpanii gdy wylądowalismy.
-No to do zobaczenia- powiedziałam i poszłam
Za pięć minut dostałam SMS:
Już za Tobą tęsknie...
Był od Nialla
Weszłam do domu.
Była 19.25 nie miałam zamiaru już nic robić.
Może pójdę jutro na zakupy? Tak. to dobry pomysł.
I w tej samej chwili zadzwonił do mnie Louis.
-Hej, co jest?
-Możemy się jutro spotkać o 16.00?
-A gdzie?
-W tej kawiarni obok parku
-Ok przyjdę, Cześć.
Nie, w jeden dzień do tej samej kawiarni?
No dobra pójdę.
Pod ręką leżał mój stary album.
Zaczęłam go oglądać.
Były w nim zdjęcia z mojego dzieciństwa.
Ale były w nim też te czasy, kiedy poznałam One Direction.
Jak to szybko minęło było to trzy lata temu.
Chociaż Louisa i Harrego znałam już przed X Factor.
To były dobre czasy.......
Znowu do Londynu..... No tak to kiedyś musiało się zdarzyć.
Był dwudziesty pierwszy sierpnia, za kilka tygodni urodziny Nialla!!
A ja jeszcze nic dla niego nie mam!
Zaczęłam się pakować.
Została jeszcze godzina... raz wydawało mi się że czas stanął w miejscu a teraz?
Teraz wydaje mi się że te całe wakacje to jeden dzień.
Weszłam do łazienki aby zabrać z niej wszystkie rzeczy.
Chciałam wyjść ale usłyszałam moją ulubioną piosenkę, Little Things.
Pomyślałam że to w telewizji ale nie..... to grał Niall.
Stałam jeszcze chwilę ale nie, musiałam wyjść.
Wyszłam, i popatrzyłam na niego. A on na mnie.
Wtedy uświadomiłam sobie że mam najlepszego chłopaka na świecie.
A ja jestem w tej chwili najszczęśliwszą osobą w Hiszpanii.....
-Gdy to gram myślę tylko o Tobie- powiedział
-A ja wtedy jestem najszczęśliwszą dziewczyną na całym świecie.
Godzinę później byliśmy już na lotnisku.
Gdy wsiadaliśmy do samolotu chciałam krzyknąć:
,,KOCHAM TEN KRAJ".
Było jednak już za późno byłam w samolocie.
-Jestem taka szczęśliwa- powiedziałam
-Ja też...nigdy jeszcze nie miałem takiej pięknej i mądrej dziewczyny.....
-Dlatego że jesteśmy dla siebie stworzeni
Znowu zaczęłam myśleć o prezencie dla Nialla.
Nie miałam pomysłu.
-Spotkamy się jutro?- zapytał
-Jasne a o której masz czas?
-Może o 12.30 w tej kawiarni obok parku?
-Ok będę- powiedziałam
Wylądowaliśmy w Londynie.
Na lotnisku nie było żadnych reporterów, w przeciwieństwie do tego
co było w Hiszpanii gdy wylądowalismy.
-No to do zobaczenia- powiedziałam i poszłam
Za pięć minut dostałam SMS:
Już za Tobą tęsknie...
Był od Nialla
Weszłam do domu.
Była 19.25 nie miałam zamiaru już nic robić.
Może pójdę jutro na zakupy? Tak. to dobry pomysł.
I w tej samej chwili zadzwonił do mnie Louis.
-Hej, co jest?
-Możemy się jutro spotkać o 16.00?
-A gdzie?
-W tej kawiarni obok parku
-Ok przyjdę, Cześć.
Nie, w jeden dzień do tej samej kawiarni?
No dobra pójdę.
Pod ręką leżał mój stary album.
Zaczęłam go oglądać.
Były w nim zdjęcia z mojego dzieciństwa.
Ale były w nim też te czasy, kiedy poznałam One Direction.
Jak to szybko minęło było to trzy lata temu.
Chociaż Louisa i Harrego znałam już przed X Factor.
To były dobre czasy.......
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)