poniedziałek, 25 lutego 2013

Rozdział 7 Po prostu daj mi szansę.



Gdy dowiedziałam się  się że Liam będzie mieć imprezę chciałam mu zrobić niespodziankę.Szybko ubrałam się i zamówiłam taksówkę.Po chwili byłam już na miejscu.Zapukałam do drzwi.-Camila?-zapytał
Niall
-tak to ja.-powiedziałam-mogę wejść?
-Jasne.
W kuchni siedział Louis, Elenaor,Malik i Perrie.-hej-przywitałam ich
-cześć-odpowiedzieli wszyscy  oprócz Louisa który się uśmiechnął:
Po chwili do środka wszedł Harry i Liam.-wszystkiego najlepszego -powiedzieliśmy i podeszliśmy do niego.
Impreza była super.gadałam z Louisem i Elenaor.Po chwili przyszły dziewczyny z Little mix. -Hej.-przywitałyśmy się.Wszystkie  usiadły obok mnie.Lou tańczył z Elenaor, Zayn z Perrie, Harry z Jade.bardzo się zaprzyjaźniłam się z Jesy.-Możemy porozmawiać?-zapytał Niall
-Jasne.-powiedziałam i poszliśmy do pokoju.-Dlaczego wyjechałaś?-zapytał
-Ja...nie pasowałam do was.Macie....
-To nie oznacza ze jesteśmy lepsi.-przerwał mi blondyn
-tak,ale...
-kocham Cię.Nie mogę bez ciebie żyć.Proszę nie odjeżdżaj już nigdy, nie wytrzymam tego!!!
-Niall...ja...nie wiem...nie rób sobie nadziei..
-Spokojnie, tylko pozwól mi być blisko ciebie.daj mi zawalczyć o twą miłość, o twoje serce.-poprosił mnie
-Okej.-powiedziałam i wyszłam.-Coś się stało?-zapytał Lou
-Nie, dlaczego?
-Nie nic.-powiedział i lekko się uśmiechną
-Pójdę się przejść.-powiedziałam
-Mogę iść z Tobą?-zapytał
-Wolałabym sama, muszę przemyśleć parę spraw.-powiedziałam
-oczywiście.
-Kochanie zatańczysz?-zapytała go Elenaor.
-Jasne że tak.-powiedział
Wyszłam z domu.Skierowałam się do parku.Myślałam o Mnie i Niallu czy my będziemy kiedyś szczęśliwi?I czy możemy być razem????Czy to możliwe???Długo nad tym rozmyślałam.Niall mnie kocha..a ja???Z tym pytaniem wróciłam na imprezę.-W końcu wróciłaś!martwiłem się o ciebie.-powiedział Horan
-Nic mi nie jest.Nie jestem małym dzieckiem!-powiedziaąłm i podeszłam do stolkia.
-gdzie byłaś zapytała Perrie
-Na spacerze.Musiałam przemyśleć parę spraw-powiedziałam
-Aha.chłopacy jutro jadę w trasę koncertową, może wpadniesz się pożegnać?A później zobaczymy.-zaproponowała
-Jasne.wpadnę o 9.


*******************************Następnego dnia**********************************
Rano obudziłam się jak zawsze o 8. Ubrana   pojechałam do chłopaków.weszłam do środka,chłopcy  żegnali się z dziewczynami.Niall gdy mnie ujrzał szybko podbiegł.Przytulił i chciał mnie pocałować , ale szybko się od sunęłam.-Pa!-powiedział do Louis i przytuliliśmy się.Tak bardzo nie chciałam żeby wyjeżdżali.-Musimy już  iść- powiedział Malik i wyszli z domu. Wszystkie usiadłyśmy (Perrie, Elenaor, Danille)-to co robimy?-zapytała Perrie
-Możemy pooglądamy Titanic? -zaproponowałam-dawno go nie oglądałam-powiedziałam i po chwili wszystkie siedziałyśmy na kanapie.Po godzinie i trochę film dobiegł końca.
Koło 17 pojechałam do siebie.wzięłam długą kąpiel i założyłam to,   .Nagle ktoś zapukał do drzwi.
Szybko pobiegłam otworzyć.w drzwiach stanął...jakiś facet.
-dzień dobry.-przywitał mnie i wszedł do środka
-Dzień dobry.
-Pani Ellis?
-Tak coś się stało?-zapytałam zaskoczona
-Nie, to znaczy tak.PO śmierci Twojej mamy znalazł się kupiec.
-Jaki kupiec??-zapytałam niczego nie chciałam sprzedawać.Mam też nic mi nigdy nie mówiła.
-Kupiec domu.Ten dom wystawiono na sprzedaż.-powiedział.Zatkało mnie.Jeśli  dom zostanie sprzedany gdzie ja się podzieję?-Ja nie sprzedaję żadnego domu!-powiedziałam
-A na internecie?Jest zdjęcie  i cena.
-Co?Jeśli tak to jest nie aktualne!
-Ale, jak ja to mam powiedzieć panu Carter?-zapytał -Będzie miała pani kłopoty.
-Niby dlaczego?-zapytałam Kłopoty?
-Jest on bardzo agresywny.rzuciła go żona i nie ma gdzie mieszkać.Miał nadzieję że przynajmniej tu, a teraz?
-Bardzo mi przykro a ja?-zapytałam.Przykro mi się zrobiło tego faceta ale ja sama potrzebuję dachu nad głową-Do widzenia.-powiedział
-Do widzenia.-zamknęłam drzwi i przebrałam się do pidżamy.Położyłam się do łóżka i po chwili odpłynęłam.
_______________________________________________________________________________
Przepraszam że  taki beznadziejny rozdział za tydzień może szybciej  następny <33

wtorek, 19 lutego 2013

Rozdział 6 Musisz do nas wrócić.

Spakowałam się i wyszłam z mieszkania.Zamówiłam taksówkę i po chwili byłam już na miejscu.-Przyjechałam!-krzyknęłam gdy weszłam do domu Laury.
-Camila?!?Co ty tu robisz?-zapytałam zaskoczona
-Przyjechałam.Już nie będę chodzić do szkoły.I nie pytaj dlaczego.
-Na stałe?-zapytała
-Jasne, ze tak!-powiedziałam.-pójdę się rozpakować.-powiedziałam i skierowałam się do drzwi.Po 15 minutach byłam gotowa.-Nagle zadzwonił telefon.*Halo?-zapytałam
*Możemy się spotkać?-zapytał Niall
*Niall...ja jestem daleko stąd, nie będziemy się już spotykać.-powiedziałam
*Dlaczego?Znów wyjechałaś?
*Nie do końca.Jestem w swoim miasteczku.Nie pasowałam do was to nasza ostatnia rozmowa.-powiedziałam i rozłączyłam się.W sekundzie weszła Laura.-Przez przypadek usłyszałam twoję rozmowę.Czy ty znasz One Direction?-zapytała
-Tak a co?-zapytałam
-I ty nic mi nie powiedziałaś?!?-zapytała-muszę ich poznać!-powiedziała
-Właśnie zerwałam z nimi kontakt.-powiedziałam i to była ostatnia nasza rozmowa.
-Dlaczego?Tak ich lubisz.
-wiem ale ja do nich nie pasuję.Po patrz oni są sławni a ja..zwykłą dziewczyną.
-I co z tego?-zapytała-Elenaor też jest.
-Ale jest dziewczynę Louisa.-powiedziałam




**************następnego dnia***************
Obudziłam się o 9.Ubrałam się i poszłam do kuchni.Nagle ktoś zapukał do drzwi.-Już idę!-krzyknęłam i ruszyłam w kierunku drzwi.w drzwiach stał Louis.-hej.-przywitał mnie 
-co ty tutaj robisz?-zapytałam zaskoczona
-Ja?dlaczego pojechałaś bez słowa?Nie pożegnałaś się, dlaczego nas opuściłaś?-zapytał
-Ja do was nie pasuję.-powiedziałam i usiadłam na kanapie.
-Co ty gadasz?Bez ciebie dzień to nie dzień.Musisz do nas wrócić.
-nie, nie mogę.
-dlaczego?Tęsknimy  za tobą, Niall nie może tego wytrzymać.jak się dowiedział wpadł w rozpacz.jest smutny i do nikogo się nie odzywa.Musisz do niego przyjechać.-mówił Tomlinson
-przykro mi ale nie mogę.chcę zacząć od nowa.Bez was.
-Dlaczego nam to robisz?
-Bo tak będzie lepiej dla was i dla mnie.
-dziś o 18 Niall robi przyjęcie urodzinowe dla Liama, może wpadniesz?-zapytał
-Nie wiem jeszcze zobaczę.-powiedziałam i podeszłam do okna.
-dzięki-powiedział-do zobaczenia wieczorem.-dodał i wyszedł.







niedziela, 10 lutego 2013

Rozdział 5 On z nią chodzi?

Rano obudziłam się w pokoju Harrego.Weszłam do kuchni śniadanie przygotowywali Louis i Elenaor.-Już wstałaś?-zapytała
-Tak.Pójdę się przejść.-powiedziałam i skierowałam się do drzwi.-Tylko wróć szybko śniadanie czeka.-powiedział Louis
-Jasne.
Szłam przez park.Myślałam o Niallu.Nie wiem co to niego czuję czy miłość czy to tylko zwykła przyjaźń.Jest przystojny, miły,cierpliwy ale on na mnie nawet nie zwraca uwagi.Jestem dla niego nikim.-Camila!-zawołała mnie...no właśnie kto?
-Możemy porozmawiać?-zapytała Perrie.
-Tak, oczywiście o co chodzi?
-Może chciałabyś przyjść dziś  na obiad?-zapytała blondynka.
-Jasne.A gdzie?
-W restauracji .
-Chodź już śniadanie gotowe.-powiedziała i pociągnęła mnie za rękę.Po chwili byłyśmy w domu.Wszyscy jedli śniadanie.Szybko dołączyłyśmy do reszty.Po śniadaniu poszłam z dziewczynami do domu.O 15 poszłam na umówione miejsce.Usiadłam przy stoliku a po krótkiej chwili do stolika dołączyły 4 dziewczyny:
Perrie, Jade, Jesy, Leigh -Anne.
-hej. -przywitałam je.
-Cześć.
-Hej.-przywitały mnie i usiadłyśmy do stolika.Nagle do restauracji wszedł Niall i jakąś dziewczyna.-On z nią chodzi-zapytałam Perrie
-Nie wiem pierwszy raz ich razem widzę.Nawet jej nie znam, to pewnie jakaś fanka.
-Na pewno.-powiedziałam i posmutniałam.
-co ci?Dlaczego jesteś smutna?-zapytała  Jade.
-Nic..tylko...
-Kochasz go?-zapytała blondynka
-Nie..to znaczy nie wiem.-przyznałam i po chwili zadzwonił telefon.-Tak?-zapytałam 
-Możemy się spotkać?-zapytał lekarz
-teraz?-zapytałam 
-Tak to ważne.Dostałem wyniki od pani.
-Już do pana jadę. -powiedziałam i wyszłam z   budynku. szybko zamówiłam taksówkę.Po paru minutach byłam w gabinecie doktora.-Czy coś mi dolega?To jest pewne że mam raka?
-Tak ale jeśli będzie pani się leczyć nic pani nie będzie.-powiedział dając mi wyniki.
-Dziękuję-powiedziałam i wzięłam wyniki. 
-To wszystko. 
-Jeszcze raz dziękuję.-powiedziałam i wyszłam.
Weszłam do mieszkania,-Już jestem!-krzyknęłam i poszłam do siebie.Położyłam się na łóżku.Chciałam odpłynąć zastanowić się i porozmawiać z Danielle.Przytuliłam się do poduszki  i odpłynęłam.-Byłem w szpitalu.-powiedział Louis -Jutro idziesz na operację.-dodał 
tak się  cieszyłam.z chęcią następnego dnia poszłam z nim do szpitala. -Powodzenia.
-Dzięki.  Po kilkunastu godzinach przyszedł lekarz.-Udało się?-zapytał z nadzieją Harry
-Przykro mi ale ona...-nie dokończył tylko spuścił głowę.wszyscy zaczęli płakać.-Camila? już wróciłaś?-przerwała mi ten smutny sen Emma.
-Tak?-zapytałam
-chciałaś z nami porozmawiać.Coś się stało?
-Nie tylko wypisuję się ze szkoły i wyprowadzam się.-powiedziałam
-dlaczego?-zapytała Vicki
-Później wam powiem.Musze teraz iść do  Danielle.
-Jasne.Idź.-powiedziała Emma.
Wszystko powiedziałam Danielle.Wypisałam się ze szkoły.Dziś jadę jeszcze do mojego domu.Spakowałam już moje rzeczy i wyszlam z mieszkania.