Gdy dowiedziałam się się że Liam będzie mieć imprezę chciałam mu zrobić niespodziankę.Szybko ubrałam się i zamówiłam taksówkę.Po chwili byłam już na miejscu.Zapukałam do drzwi.-Camila?-zapytał
Niall
-tak to ja.-powiedziałam-mogę wejść?
-Jasne.
W kuchni siedział Louis, Elenaor,Malik i Perrie.-hej-przywitałam ich
-cześć-odpowiedzieli wszyscy oprócz Louisa który się uśmiechnął:
Po chwili do środka wszedł Harry i Liam.-wszystkiego najlepszego -powiedzieliśmy i podeszliśmy do niego.
Impreza była super.gadałam z Louisem i Elenaor.Po chwili przyszły dziewczyny z Little mix. -Hej.-przywitałyśmy się.Wszystkie usiadły obok mnie.Lou tańczył z Elenaor, Zayn z Perrie, Harry z Jade.bardzo się zaprzyjaźniłam się z Jesy.-Możemy porozmawiać?-zapytał Niall
-Jasne.-powiedziałam i poszliśmy do pokoju.-Dlaczego wyjechałaś?-zapytał
-Ja...nie pasowałam do was.Macie....
-To nie oznacza ze jesteśmy lepsi.-przerwał mi blondyn
-tak,ale...
-kocham Cię.Nie mogę bez ciebie żyć.Proszę nie odjeżdżaj już nigdy, nie wytrzymam tego!!!
-Niall...ja...nie wiem...nie rób sobie nadziei..
-Spokojnie, tylko pozwól mi być blisko ciebie.daj mi zawalczyć o twą miłość, o twoje serce.-poprosił mnie
-Okej.-powiedziałam i wyszłam.-Coś się stało?-zapytał Lou
-Nie, dlaczego?
-Nie nic.-powiedział i lekko się uśmiechną
-Pójdę się przejść.-powiedziałam
-Mogę iść z Tobą?-zapytał
-Wolałabym sama, muszę przemyśleć parę spraw.-powiedziałam
-oczywiście.
-Kochanie zatańczysz?-zapytała go Elenaor.
-Jasne że tak.-powiedział
Wyszłam z domu.Skierowałam się do parku.Myślałam o Mnie i Niallu czy my będziemy kiedyś szczęśliwi?I czy możemy być razem????Czy to możliwe???Długo nad tym rozmyślałam.Niall mnie kocha..a ja???Z tym pytaniem wróciłam na imprezę.-W końcu wróciłaś!martwiłem się o ciebie.-powiedział Horan
-Nic mi nie jest.Nie jestem małym dzieckiem!-powiedziaąłm i podeszłam do stolkia.
-gdzie byłaś zapytała Perrie
-Na spacerze.Musiałam przemyśleć parę spraw-powiedziałam
-Aha.chłopacy jutro jadę w trasę koncertową, może wpadniesz się pożegnać?A później zobaczymy.-zaproponowała
-Jasne.wpadnę o 9.
*******************************Następnego dnia**********************************
Rano obudziłam się jak zawsze o 8. Ubrana pojechałam do chłopaków.weszłam do środka,chłopcy żegnali się z dziewczynami.Niall gdy mnie ujrzał szybko podbiegł.Przytulił i chciał mnie pocałować , ale szybko się od sunęłam.-Pa!-powiedział do Louis i przytuliliśmy się.Tak bardzo nie chciałam żeby wyjeżdżali.-Musimy już iść- powiedział Malik i wyszli z domu. Wszystkie usiadłyśmy (Perrie, Elenaor, Danille)-to co robimy?-zapytała Perrie
-Możemy pooglądamy Titanic? -zaproponowałam-dawno go nie oglądałam-powiedziałam i po chwili wszystkie siedziałyśmy na kanapie.Po godzinie i trochę film dobiegł końca.
Koło 17 pojechałam do siebie.wzięłam długą kąpiel i założyłam to, .Nagle ktoś zapukał do drzwi.
Szybko pobiegłam otworzyć.w drzwiach stanął...jakiś facet.
-dzień dobry.-przywitał mnie i wszedł do środka
-Dzień dobry.
-Pani Ellis?
-Tak coś się stało?-zapytałam zaskoczona
-Nie, to znaczy tak.PO śmierci Twojej mamy znalazł się kupiec.
-Jaki kupiec??-zapytałam niczego nie chciałam sprzedawać.Mam też nic mi nigdy nie mówiła.
-Kupiec domu.Ten dom wystawiono na sprzedaż.-powiedział.Zatkało mnie.Jeśli dom zostanie sprzedany gdzie ja się podzieję?-Ja nie sprzedaję żadnego domu!-powiedziałam
-A na internecie?Jest zdjęcie i cena.
-Co?Jeśli tak to jest nie aktualne!
-Ale, jak ja to mam powiedzieć panu Carter?-zapytał -Będzie miała pani kłopoty.
-Niby dlaczego?-zapytałam Kłopoty?
-Jest on bardzo agresywny.rzuciła go żona i nie ma gdzie mieszkać.Miał nadzieję że przynajmniej tu, a teraz?
-Bardzo mi przykro a ja?-zapytałam.Przykro mi się zrobiło tego faceta ale ja sama potrzebuję dachu nad głową-Do widzenia.-powiedział
-Do widzenia.-zamknęłam drzwi i przebrałam się do pidżamy.Położyłam się do łóżka i po chwili odpłynęłam.
_______________________________________________________________________________
Przepraszam że taki beznadziejny rozdział za tydzień może szybciej następny <33
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz