piątek, 14 czerwca 2013

Rozdział 23: To jest coś więcej niż przyjaźń...

Kiedy po paru godzinach umówiłam się z Laurą jutro o 15.00 na kawę poszłam z Harrym do restauracji. Naprawdę, brakowało mi tej małej kawiarenki w parku.
-Jak myślisz, cz między mną a Niallem jeszcze coś będzie?- zapytałam Harrego i położyłam moją dłoń na swój policzek podpierając się łokciem.
-Nie wiem, może dopóki się nie wyprowadzi...Nie mam pojęcia..-powiedział
Minęło dziesięć minut i wyszliśmy z restauracji kierując się drogami LA w kierunku hotelu.
-Może jutro do Hollywood? - powiedział Harry kiedy przyszliśmy do hotelu.
-Jasne- powiedziałam lekkim bez interesującym głosem
-Cały czas myślisz o Niallu?- zapytał Harry przekonywującym tonem
-Po prostu, muszę nie umiem inaczej-  powiedziałam
Na chwilę zapadła cisza. Była godzina 22.00.
-Dobra, ja już idę spać- powiedziałam i położyłam się do łóżka.
-Dobranoc- powiedział Harry włączając telewizję.
Napisałam jeszcze w moim pamiętniku:
LA jest cudowne. Jutro jadę do Hollywood.
Już spotkałam nawet moją przyjaciółkę z dawnych lat.
Dziesięć minut później położyłam się spać.

****************************Następnego dnia***************************************

Dzisiaj wstałam o 9.00. Nie umiałam doczekać się dzisiejszego dnia.
-Hej- powiedział Harry który wychodził z łazienki.
-Hej- powiedziałam wstając z łóżka.
-Gotowa na dzisiaj- powiedział 
-Tak, nie umiem się już doczekać- powiedziałam z uśmiechem na twarzy
Na chwilę mogłam zapomnieć o Niallu, Evelin, i uwielbianym przeze mnie mieście. Londynie.
Był 17 grudzień. Zbliżały się święta. 
 Godzinę później, jechaliśmy już do Hollywood.
Wychodziliśmy z samochodu. Oczywiście nie odbyło się bez zdjęć, autografów. Dwadzieścia minut później szliśmy już ulicą Hollywood. Doszliśmy do gwiazd. 
-Podoba Ci się?- zapytał Harry
-Nie, nie podobają mi się te gwiazdy- powiedziałam do Harrego z uśmiechem.
-A co ci się w nich nie podoba?- zapytał
-No wiesz, brakuje tu pięciu gwiazd
-Jakich?
-No brakuje tu: Harry Styles, Louis Tomlinson,
Niall Horan, Liam Payn, Zayn Malik.
-A, przestań....
Ten dzień był jednym z najpiękniejszych  dni w moim życiu.
I poczułam coś więcej...między mną a Harrym to nie była już przyjaźń.
To była szczera, prawdziwa, miłość.
___________________________________________________________________________________

Przepraszam że taki krótki i beznadziejny...
Proszę komentujcie:) 
Piszcie w komentarzach ile według was blog powinien zawierać rozdziałów
Pozdrawiam wszystkie Directioners które czytają te moje bzdury :-)



~~Paula
 
 

 

czwartek, 13 czerwca 2013

Rozdział 22: Oszukana

Dziesięć minut siedzieliśmy bez słowa. Widać nie wiedział co powiedzieć.
-Ale....jak?- powiedział wreszcie
-Ja myślę że to było wtedy... po twoich urodzinach- powiedziałam
-Teraz ja muszę Ci coś powiedzieć- powiedział Niall
-Co? O co chodzi?- powiedziałam trochę ze strachem w głosie.
Czyżby chciały mi powiedzieć o tym co widziałam przed oknem?
-No bo jeszcze przed X Factor byłem z Evelin....I ona cały czas mi to wypomina...
-No, ale co? Jest zazdrosna?
-Najwidoczniej tak, i ona słyszała o tym że my jesteśmy razem... A gdy mnie ujrzała parę dni temu...
-Wiem o co ci chodzi, to koniec?- zapytałam ze strachem w głosie- I jeszcze ona! moja najlepsza przyjaciółka moja BFF z czasów szkolnych!
-Naprawdę, do puki na tu mieszka to wszystko nie ma sensu...
-No to koniec?- powiedziałam
Nie powiedział nic. Siedział po prostu i patrzył na mnie.
-Nie umiem tego powiedzieć... tak to chyba koniec Cześć- powiedział
Wstał pocałował mnie w policzek i znowu powiedział
-Pamiętaj, Kocham Cię
-Ja ciebie też- powiedziałam ze łzami w oczach
-Camila, nie martw się to jeszcze nie koniec to tylko parę dni...Aż jej się to znudzi...
Uśmiechnął się i wyszedł.
Po prostu musiałam płakać...Nie umiałam się powstrzymać...

************************Dwie godziny później***************************************

Była 20.00 i ktoś zapukał do drzwi.....nie spodziewałam się nikogo
-Kto tam- zapytałam i podeszłam do drzwi.
Nie odpowiedział. Popatrzyłam przez okno obok drzwi. Stał tam Harry.
Otworzyłam.
-Hej- powiedziałam
-Cześć- odpowiedział i wszedł do środka.
 Postanowiłam nie dawać znać ze płakałam, ale  chyba  już coś wiedział.
 - Jak tam? - zapytał mnie z uśmiechem na twarzy.- Jesteś spakowana?
 - Ale na co? W ogóle po co ci ta torba?
 - Nie mówił ci nic nasz kochany blondyn?  Za chwile mamy lot do LA!
Myślałam że to co przed chwilę usłyszałam to nieprawda, ale się myliłam.
-No, masz pół godziny- powiedział Harry
-Co! Mogłeś zadzwonić! Nawet nie mam nowych ciuchów!
-Na pewno tam coś masz, zaczekam na Ciebie
Minęło pół godzinny, byłam gotowa do wyjścia.
-A na ile w ogóle jedziemy?- zapytałam
-Na tydzień- powiedział Harry po czym wyszliśmy z domu
-Po 21.00 są jeszcze loty?- zapytałam
-No jasne, cały czas
Pięć minut później przyjechała taksówka. Weszliśmy. Piętnaście minut później dotarliśmy na miejsce.
-Ile dziewczyn!- powiedziałam- Harry one tu są z Twojego powodu!
-Przestań.... Na pewno nie.....
Wyszliśmy z samochodu, i tłum fanek rzucił się na nas.
Stała tam również Evelin. Podeszła do mnie w czasie gdy Harry rozdawał autografy.
-Hej Camila!- powiedziała swoim słodkim głosem
-Czego chcesz! Nie odzywaj się do mnie!- wrzasnęłam
-Co? Powiedział ci tak?!- powiedziała już nie słodkim głosem ale tak, jakby chciała wrzeszczeć na cały głos.
-Po prostu odwal się! Nie chcę Cię znać!- powiedziałam jej to i odeszłam.
Harry skończył rozdawać autografy i weszliśmy do samolotu.

*******************************Dwie godziny później********************************

Była 1.00 angielskiego czasu kiedy przylecieliśmy do LA.



 Byliśmy w drodze do hotelu.
Zastanawiałam się dlaczego Evelin jest taka wstrętna,
czy to może przez to że zabrałam jej Nialla?
Nie miałam zielonego pojęcia.
Weszliśmy do hotelu, i była akurat godzina 13.30 czasu amerykańskiego.
Kiedy rozpakowaliśmy się wyszliśmy się przejść.
Przeszliśmy obok dużego domu. Właściciele siedzieli w ogrodzie. Zobaczyłam tam znajomą mi osobę. Jak się nie mylę to tam siedzi Laura! Podeszłam do płotu.
-Co ty robisz?- powiedział
Zadzwoniłam. Po chwili przyszła pod bramę dziewczyna 2 lata starsza ode mnie.
-Dzień Dobry...Zaraz... Camilla to ty?- zapytała dziewczyna. Widać na 100% była to Laura.
-Tak, to ja. Nie mieszkasz już w Londynie?- zapytałam
-Nie, już prawie od roku...A jak układa Ci się z Niallem?- zapytała mnie- Słyszałam że w Paryżu przeżyliście słodkie chwile...
-Och, żeby jeszcze się tak samo układało jak było w Paryżu. Po prostu zostałam oszukana i to jeszcze przez moją BFF.
___________________________________________________________________________________

I jak? Podoba się? Proszę komentujcie w ten sposób motywujecie mnie do dalszej twórczości i pisania tego bloga! Bo się naprawdę zastanawiam czy ma to jeszcze jakiś sens...
Będę teraz trochę rzadziej pisać posty, bo jak sami wiecie koniec roku...
Jeszcze raz proszę, piszcie w komentarzach czy mam dalej pisać bloga...


~~Paula

piątek, 7 czerwca 2013

Rozdział 21: To nie może być prawda!








Wyszłam. To nie mogła być prawda!
Do samochodu szłam w milczeniu. Nie miałam ochoty cokolwiek mówić
-No to co, mam przyjść na 18.00?- powiedział Niall
-Tak, możesz- powiedziałam
-Co ty na to że na ferie zimowe pojedziemy do Włoch?- powiedział
-Wiesz co? Ja tak naprawdę jeszcze nigdy nie byłam w Irlandii...
-Co! No to zmieniamy plany, na ferie do Irlandii, ok?
-Mnie tam wszystko jedno- powiedziałam
-Dobra przyjadę o 18.00
-Ok- wyszłam z samochodu i poszłam do domu
Nie wiedziałam czy powiedzieć Niallowi.
**************************Godzinę później******************************************

Postanowiłam zaszaleć na zakupach.
Szłam najpierw do restauracji, była 13.10.
Pół godziny później zapłaciłam i wyszłam.
Szłam do mojego ulubionego sklepu z ciuchami.
 Spotkałam w nim Isabel. Podeszła do mnie.
-Hej- przywitała mnie
-Cześć- odpowiedziałam jej
-Evelin mówiła mi, wszystko dobrze?- zapytała
-Tak, tylko...
-Co się stało?
-Ja jestem w ciąży...... w drugim miesiącu
-Co?! Chodź mieszkam niedaleko napijemy się kawy...
-Ok, to chodźmy
Wyszłyśmy ze sklepu i szłyśmy w kierunku domu Isabel.
Przechodziłyśmy obok tego miejsca....rozpłakałam się
Łzy leciały mi po policzku bardzo szybko...
-Dlaczego tak płaczesz?- powiedziała Isabel
-Powiem Ci wszystko w domu...- powiedziałam to lekkim, drżącym, głosem
Dotarłyśmy na miejsce.
-Mów co się stało?- powiedziała
-No, wczoraj jak poszłyście byłam jeszcze na London Eye, szłam odprowadzić Nialla, no i wtedy...- powiedziałam zapłakana z drżącym głosem
-Rozumiem, a masz zamiar powiedzieć Niallowi...
-O ciąży?! Ja sama nie wiem co o  tym myśleć, a on!- krzyknęłam
Była 16.30 wyszłam z domu Isabel.
Doszłam, była 17.00 więc jeszcze trochę posprzątałam.
Gdy szłam wyrzucić śmieci znalazłam ulotkę
,,Od 11 grudnia wakacje w Polsce......"
Pomyślałam że to niezły pomysł, w końcu chciałam też gdzieś wyjechać...
Wsadziłam ulotkę do kieszeni i popatrzyłam w stronę ulicy.
Na ulicy zobaczyłam Nialla idącego na chodniku z...z jakąś dziewczyną!!!
 I to nie była byle jaka dziewczyna... To była Evelin!
Weszłam do do domu i postanowiłam obserwować ich zza okna.
Nie mogłam uwierzyć! To nie mogła być prawda....
Najwidoczniej się żegnali....Nie! Pocałował ją....
Niall szedł w kierunku mojego domu więc odsunęłam się od okna.
Nie miałam zamiaru mówić mu o tym że go widziałam.
Chciałam zachowywać się "normalnie".
-Hej- powiedziałam
-Cześć- powiedział i wszedł
-Masz jakieś plany?
-No, myślałem że byliśmy na London Eye to teraz pójdziemy na Tower of London...
-Jasne, możemy iść...
Powiedziałam ubrałam się i poszliśmy.

       -Wiesz, może na święta pojedziemy do Irlandii a na ferie do Polski?- powiedziałam
-Ok, jak tam chcesz....-powiedział
Weszliśmy do zamku.
Byliśmy tam zaledwie dwie godziny i wracaliśmy do domu.
-Niall, ja muszę ci coś powiedzieć...- powiedziałam
-Tak? -powiedział
-Jednak powiem ci w domu....- powiedziałam
-Wiesz co, chciałbym kiedyś być szczęśliwy z Tobą....
Doszliśmy do domu. Weszliśmy włączyliśmy telewizję .
-Mówiłeś, że chciałbyś być kiedyś ze mną szczęśliwy...a chciałbyś mieć dzieci?
-Tak, bardzo...
-To ja muszę ci coś powiedzieć, ja jestem..... w ciąży.....


sobota, 1 czerwca 2013

Rozdział 20: Szczęście w nieszczęściu...

Weszłyśmy wszystkie do salonu.
Na widok chłopaków zaczęły piszczeć.
-O jejku! To jest prawda czy sen!?- powiedziała Isabel
-Wygląda na to że to prawda!- powiedziała Evelin wyciągając notes z długopisem
-I ty tak masz codziennie!?- zapytała Isabel
-Siadajcie- powiedziałam
Natychmiast usiadły na sofie.
-Możecie mi się podpisać?- zapytała Evelin
-Jasne- powiedział Louis i wziął notes.
*****************************Dwie godziny później**********************************

Dziewczyny wyszły pięć minut temu, chłopaki też.
Zostałam sama z Niallem.
Pogadaliśmy trochę i pooglądaliśmy telewizję.
Około 20.00 poszliśmy na spacer. Poszliśmy jeszcze na London Eye.
Po godzinie 21.30 byłam przed domem Nialla. Pomyślałam że go odprowadzę.
-Dobranoc- powiedziałam
-Dobranoc, to jutro u Ciebie?- powiedział Niall
-Tak, o 18.30- powiedziałam i poszłam
Szłam ciemną ulicą.
W pewnej chwili chciałam przejść przez przejście dla pieszych.
Zielone światło migało ale nie jechał żaden samochód, tylko jeden był daleko.
Przeszłam. Byłam w połowie aż czas się zatrzymał.....
Byłam w szoku, nieświadoma niczego i nie było nikogo kto mógłby mi pomóc.
Leżałam tam całą noc na tym chodniku.
***************************Kilka godzin później *************************************

-Camila?- zapytał mnie czyiś głos
Był to głos znajomy. To była Evelin.
-Evelin!- krzyknęłam
-Co Ci się stało?- zapytała drżącym głosem.
Wstałam. Bolała mnie głowa.
-Nic, ja po prostu....
-Ale nie słuchała mnie, dzwoniła do Nialla, na pewno dał jej numer.
Pięć minut później przybył biegiem Niall.
-Camila, co jest?!- zapytał
Dopiero teraz zauważyłam że noga mi odmawia posłuszeństwa.
-Miałam już wszystkiego dość chwilę milczałam, ale nie mogam tak dłużej i wybuchłam.
-Zostawcie mnie wszyscy w spokoju!!!- krzyknęłam ze złością
-Dobra to chociaż Cię odwiozę- powiedział Niall i weszliśmy do auta.
To było szczęście w nieszczęściu.
Pomyślałam: Ja będę chora, a za miesiąc Święta!
Mieliśmy jechać do domu pojechaliśmy do szpitala.
-Po co mnie tu przywiozłeś!- krzyknęłam
-No przecież Cię tak nie zostawię!- krzyknął Niall
Skręcałam się z bólu.
Wreszcie okazało się że jestem..........że ja jestem w ciąży!!!
To było nie do pomyślenia!
I na dodatek już drugi miesiąc!
To była  dla mnie wielka  niespodzianka.
Godzinę  później wyszłam z gabinetu.
Nie miałam zamiaru mówić Niallowi...
Ale chyba się domyśla bo lekarka powiedziała mi że
"mam się oszczędzać"
Naprawdę nie wiem co o tym myśleć.....
___________________________________________________________________________________

Bardzo przepraszam że taki krótki...
No i przepraszam że długo nie dodawałam ale wiecie jak
to jest zbliża się koniec roku więc...
Następny ukaże się chyba z tydzień
Komentujcie:)





sobota, 25 maja 2013

Rozdział 19: Dawna przyjaźń...

Następnego dnia gdy byłam już w Londynie, poszłam do restauracji.
Zamówiłam sobie obiad i po dwudziestu minutach wyszłam.
Szłam ulicą i zobaczyłam moją starą szkołę.
Pomyślałam: Mam dopiero 19 lat, nigdy nie za późno by znowu się uczyć.
Ominęłam szkołę, i weszłam do sklepu.
Przed wyjazdem do Paryżu jeszcze go nie było.
Pół godziny później wyszłam ze sklepu.
Gdy wychodziłam wpadłam na dziewczynę w moim wieku.
-Przepraszam- powiedziałam
-Ja również- powiedziała
Skąd ja znałam ten głos? Przecież ja tą dziewczynę już gdzieś widziałam!
-Isabel?- zapytałam
-Camilla!?- powiedziała
-O jej Isabel jak my się już długo nie widziałyśmy!
-Masz rację, chyba dwa lata temu! Słyszałam że masz chłopaka.Prawda?
-Tak, na pewno czytałaś ostatnie gazety?
-Tak, może spotkamy się po południu u mnie?
-Możemy tylko że ja nie mam twojego adresu..
-Podam Ci zapisz sobie
Podała mi adres i dodała:
-Może pamiętasz Evelin?
-No, a jakby ja jej nie miałam pamiętać przecież była moją BFF.
-Ją też zaproszę,no a teraz muszę już iść. Pa
-Pa, poczekaj muszę się Ciebie jeszcze coś zapytać. Czy ty lubisz 1D?
-Ja ich uwielbiam ale jeszcze nigdy ich nie spotkałam.
-No to dzisiaj o 17.00 przyjdź z Evelin do mnie
-Ok pa- powiedziała i poszła
Poszłam do Nialla zapytać się czy dzisiaj chłopaki mają czas.
Zapukałam, otworzył mi Niall
-Hej- powiedziałam
-Hej, wejdź- powiedział
-Mam taką sprawę...
-Jaką?
-Czy dzisiaj o 17.00 masz czas?
-Tak, a czemu?
-No a nie wiesz może czy chłopaki mają?
-Nie wiem, zadzwonię do nich no ale co się stało?
-No wiesz, spotkałam dzisiaj moją koleżankę Isabel, no tą z którą chodziłam do szkoły,
i dzisiaj o 17.00 mamy się spotkać w moim domu i powiedziała mi że jest wielką fanką waszego
zespołu ale nigdy nie miała przyjemności iść na koncert lub was kiedyś spotkać...
-No i powiedziałaś jej że dzisiaj się to zmieni...
-Nie powiedziałam jej tego ale powiedziałam że mam dla niej niespodziankę i chyba skojarzyła co mam na myśli...
-No dobra zaczekaj zadzwonię do chłopaków
Czekałam pięć minut.
-No dobra przyjdziemy o 16.00 ok?
-Ok dzięki za to że w ogóle przyjdziecie
Pożegnaliśmy się była 15.00.
Szybko biegłam do domu.
Pomyślałam chłopcy będą za godzinę Evelin i Isabel za dwie jeszcze zdążę wejść do sklepu z ciuchami.
Pół godziny później wyszłam ze sklepu i naprawdę musiałam już iść do domu.
*****************************Godzinę później***************************************

Chłopaki byli u mnie już dawno.
Pięć minut później ktoś zadzwonił do drzwi.
-To na pewno Isabel- powiedziałam i poszłam otworzyć drzwi......
-Hej- powiedziałam
-Hej- powiedziała Isabel
Za nią stała Evelin.
-Camila!!- krzyknęła
-Hej, Evelin! Jak długo my się już nie widziałyśmy!- krzyknęłam
Pamiętałam Evelin całkiem inaczej, zmieniła się odkąd ją ostatni raz widziałm
-No to gdzie jest ta niespodzianka?- powiedziały
-Zaraz was tam zaprowadzę, chodźcie- powiedziałam
Czułam że ta dawna przyjaźń..... odrodziła się na nowo.....




wtorek, 21 maja 2013

Rozdział 18: Ta wielka niespodzianka...

Następnego dnia poszłam sama przejść się po Paryżu.
Szłam wolnym krokiem.
O 14.00 miałam się spotkać pod wieżą Eiffla z chłopakami.
Była 12.30 więc miałam jeszcze dużo czasu.
Weszłam jeszcze do sklepów.
O 13.30 szłam w kierunku wierzy Eiffla.
Pół godziny później byłam na miejscu.
-Hej- zawołał Niall
-Byliście na wieży?!- zapytałam
-No, ale ostatni raz- powiedział
-No to trzeba było mi zadzwonić!- powiedziałam
-No ale...
-Powiedziałeś że byłeś tam ostatni raz?
-No bo byłem tam ostatni raz..
-No dobra, to ja tu kiedyś jeszcze przyjdę.
Poszliśmy więc w kierunku hotelu.
Oczywiście nie odbyło się bez autografów i zdjęć.
Gdy wreszcie dotarliśmy do hotelu była 16.00.
Koncert jest o 18.30 było dużo czasu, aż nawet za dużo.
Godzinę później byłam gotowa.
No a oczywiście chłopaki jeszcze nie. Pół godziny później jechaliśmy busem na koncert.
Przed areną gdzie miał odbyć się koncert było wiele fanek.
Byliśmy tam już o 18.00.
O 18.30 tak jak planowano odbył się koncert.
Chłopaki schodzili także do fanek, chyba 4 razy.
Za piątym razem Niall zszedł z Louisem.
Śpiewali wtedy WMYB.
Louis od razu złapał Eleanor, a ja nawet nie wiedziałam że tutaj jest.
Natomiast Niall kierował się w moim kierunku.
Złapał mnie za rękę i weszliśmy na scenę.
Wtedy zrozumiałam to była ta wielka niespodzianka.
Niall objął mnie i pocałował, przy tych wszystkich fankach.
Niektóre zaczęły krzyczeć że mamy jeszcze.
Chłopcy zaczęli gwizdać i bić brawo.
I właśnie w tym momencie koncert się skończył.
O 21.30 byliśmy w hotelu.
 
*****************************Następnego dnia**************************************
O 11.00 poszłam do sklepu i kupiłam przy tym gazetę.
Na okładce byłam ja z Niallem.
Pomyślałam że od razu muszę mu to pokazać.
W jednej pisało że to były oświadczyny!!!
Weszłam do hotelu i od razu chciałam to pokazać Niallowi ale nie było go ani żadnego.
Weszłam więc do pokoju i popatrzyłam przez okno i ich zobaczyłam.
Grali w piłkę nożną, a ja zaczęłam się pakować, bo był to już ostatni dzień.
Wtedy zobaczyłam liścik który leżał na stole:
Hej, jak by co jestem na boisku. Niall.
Dzień ten zleciał bardzo szybko. Nie chciałam wracać do myśli że jutro muszę  wracać do Londynu.
Jeszcze wieczorem napisałam w pamiętniku:
Nie umiem uwierzyć że to już ostatni dzień.
Jutro już jedziemy do Londynu.
Szkoda, Francja to taki piękny kraj...
________________________________________________________   Wiem, jest naprawdę krótki.
Postaram się by następny był dłuższy.
Komentujcie:)  
 

poniedziałek, 13 maja 2013

Hej,

Dzisiaj taki nie typowy wpis.
Chciałabym was poinformować że przez najdłuższy czas (może nawet tydzień) nie będę dodawać wpisów, z powodu wyjazdu. Ale myślę że może w następną środę znowu coś dodam.
Pozdrawiam
~Paula

piątek, 10 maja 2013

Rozdział 17: O co tutaj chodzi?



Następnego dnia tak jak obiecał mi Niall poszliśmy jeszcze raz na wieżę Eiffla.
-No to wchodź- powiedział i poszliśmy.
Szliśmy tylko we dwoje.
Gdy zaszliśmy na szczyt czułam się taka wolna...
Rozszerzyłam ramiona tak że czułam wiatr.
Niall złapał mnie za rękę i poczułam ciepło.
-Wiesz co? W Paryżu są wielkie centra handlowe no nie?
-Tak są bardzo wielkie.
-No to za godzinę odwiedzimy jedno z nich.
Galeries Lafayette w Paryżu
Niall nie powiedział ani słowa.
Widać był zaskoczony.No ale to tylko tydzień.
-No to chodź- powiedział i pocałował mnie.
Zrobiłam szybko zdjęcia bo wiedziałam że trzeci raz  tutaj nie przyjdziemy.
Szliśmy więc do galerii.
Była bardzo duża. Na świecie chyba nie ma większej- pomyślałam.
Nakupiłam tony ciuchów. Teraz to na pewno nic mi się już w szafie nie zmieści.
Po dwóch godzinach wyszliśmy z galerii. Była 15.00
-No jeszcze tylko dwie godziny do koncertu...- powiedział
-Już się nie mogę doczekać:)- powiedziałam z uśmiechem na twarzy
Godzinę później byliśmy w hotelu i szykowaliśmy się na koncert.
Chciałam iść do Nialla gdy usłyszałam jego rozmowę z Louisem.
-...może na trzecim koncercie?- powiedział Niall
-Tak to dobry pomysł- powiedział Louis
Nie miałam pojęcia o co tutaj chodzi.
-Tak, jutro na koncercie....-powiedział Niall
Jeszcze chwilę stałam, o co tam chodzi???
Nie miałam zielonego pojęcia.
Pięć minut później poszłam i wskoczyłam na łóżko.
Nie chciało mi się nic robić, nawet nie chciałam iść na koncert.
-Hej, chodź- powiedział Niall
-A po co mam iść?- powiedziałam ze smutkiem
-Chyba wiem o co Ci chodzi- powiedział
-Tak? To o co?- zapytałam
-Jutro się dowiesz, a teraz chodź
-No dobra, już idę- powiedziałam
Weszłam więc do łazienki i ubrałam się.
Dziesięć minut później byliśmy w miejscu gdzie odbywał się koncert.
Poszłam więc ale nie bawiłam się tak jak wczoraj.
O 20.00 koncert się skończył.
-Za chwilę zabiorę cię tam gdzie zawsze byś chciała być...- powiedział Niall
-No, ale raczej nic mi już nie poprawi humoru- powiedziałam
 Pół godziny po koncercie byliśmy w hotelu.
-No to co gotowa?- powiedział Niall
-Tak możemy iść- powiedziałam już z lekkim uśmiechem
Jechaliśmy tam gdzie nie byłam jeszcze nigdy.
Jechaliśmy do pięknego ogrodu.
A tak dokładnie do ogrodu zakochanych.
-Podoba ci się?- powiedział Niall
-Tutaj jest pięknie- powiedziałam
W tym momencie objął mnie i zapytał:
-Będziesz ze mną na zawsze, przynajmniej do póki istnieje 1D?
-Będę z Tobą do końca świata i nawet jeden dzień dłużej...
Przeszliśmy się alejką i dostałam od Nialla kwiaty. Moje ulubione, róże.
-One są po prostu piękne Niall- powiedziałam
-Powiedzieć Ci co będzie jutro na koncercie?
-No jak chcesz.- powiedziałam i usiadłam na ławkę
-Nie, jutro zobaczysz- powiedział i wyszliśmy z ogrodu.
O 22.30 byliśmy w hotelu i na moim ulubionym kanale muzycznym leciało Little Things.
Słuchałam i pisałam do pamiętnika:
Kochany pamiętniku,
dzisiaj byłam już na drugim koncercie.
Jutro nie wiem czy dla mnie czy do kogoś innego Niall ma niespodziankę.
A poza tym byłam dzisiaj w bardzo pięknym ogrodzie.
Był to ogród zakochanych. Niekiedy po prostu myślę czy mam po co wracać do Londynu.
Jutro ostatni koncert.
Po wpisaniu tego do pamiętnika poszłam spać.  





poniedziałek, 6 maja 2013

Rozdział 16: Koncert i Pocałunek

Zbliżały się koncerty w Paryżu.
Pakowałam się i nie wiedziałam co zabrać.
-To tylko tydzień- myślałam
Zabrałam między innymi moje ulubione sukienki.
-No, to chyba wszystko- powiedziałam i zamknęłam walizkę.
Oczywiście nie zapomniałam o bluzkach.
Był późny wieczór więc od razu poszłam spać.
******************************Tydzień później**************************************

Za pół godziny wyjeżdżam do Paryża.
Mam nadzieję że nic nie zapomniałam.
Dziesięć minut później przyszedł Niall.
-Co gotowa?- zapytał
-Jasne- odpowiedziałam
-Będziesz się bała naszych wybryków?
-A mam się czego bać
-No, nie wiem....
I nie dokończył bo przyjechał bus.
-Hej- powiedziałam gdy weszliśmy
-Cześć- odpowiedzieli po kolei każdy
Usiadłam z Niallem i rozmawialiśmy.
Godzinę później Louis zawołał:
-Hej, Harry śpi!
-No i co w tym dziwnego...?-zapytałam
-Lepiej się nie pytaj...- powiedział Niall
Trzy godziny później byliśmy we Francji.
-Harry śpi dalej?-zapytałam
-Tak- odpowiedział Louis
-No, to go obudźcie!- powiedziałam
-Dlaczego?- zapytali
-No a powiedzcie mi, kto z was umie Francuski bo ja nie!
-No dobra-powiedział Louis
Gdy wyszłam krzyknęłam na cały głos:
"Bienvenue France!"(tł. witaj Francjo)
-No to jednak umiesz Francuski!-powiedział Louis
-Nie, ja umiem tylko ten jeden zwrot! Więcej nie umiem!- powiedziałam
-Dobra za 3 godziny mamy koncert zdążymy jeszcze gdzieś pójść?- zapytał Niall
-Raczej nie wszędzie jest daleko.-powiedział Harry 
-Możemy za to pójść gdzieś po koncercie, chociaż nie, będzie już za późno.- powiedział Lou
Dwie godziny później byłam już gotowa.
-Niall, którą wziąć?-zapytałam i pokazałam mu koszulki
-Skąd je masz?- zapytał
-No wiesz, tydzień temu byłam w Londynie i musiałam coś załatwić a prze de mną
zgadnij jaki sklep.....
-Nie wiem, a byłem w nim?
-Już na  pewno nie raz....
-Nie wiem
-A jak myślisz?
-No nie wiem
-Byłam w 1D World!
-Masz rację byłem tam już nie raz...
W tym momencie weszli chłopcy.
-Chcesz być za sceną czy tam gdzie zawsze?- zapytał Louis
-Może tam gdzie zawsze?A z resztą sama nie wiem...- powiedziałam
-Jak tam gdzie zawsze to będziesz się musiała ściskać, wszystkie bilety są wykupione- powiedział Niall 
No to co? To będę się ściskać...- powiedziałam 
Wyszliśmy z hotelu i weszliśmy do busa.
Byliśmy na koncercie śpiewali moje ulubione piosenki:WMYB, GBY i OWOA i jeszcze więcej. 
Dwie godziny później koncert się skończył.
Była 19.30 wracaliśmy do hotelu.
-Może jeszcze gdzieś pójdziemy?- zapytał Niall
-Wieża Eiffla jeszcze otwarta?- zapytałam
-Tak... do 22.30- odpowiedział Louis
Pół godziny później byliśmy w drodze na wieżę 
Eiffla. Wyglądała pięknie.
-No to co idziemy- powiedział Niall
-Tak, możemy już iść...- powiedziałam i poszłam
Była tak wysoka że...że  sięgała nieba.
-To jedziemy na samą górę, nie?- powiedział
Nie odpowiedziałam nic.... mam lęk wysokości
-Wchodź- powiedział
-No dobra, już wchodzę- powiedziałam
Na górę szliśmy pół godziny.
-Piękny widok- powiedziałam
-Masz rację- powiedział Niall
Na szczycie wieży nie było nikogo oprócz nas.
Niall objął mnie i pocałował.
Był to długi pocałunek. Pomyślałam że jestem najszczęśliwszą osobą na świecie, 
albo chociaż w całej Francji.
Chwilę później na szczyt  weszli chłopaki.
-No, jak tam podoba wam się widok?- powiedział Liam
-Tak jest piękny- powiedziałam 
W tej chwili pokonałam swój lęk wysokości.
Byłam taka szczęśliwa....
Godzinę później byliśmy na dole. 
- Jutro tu znowu przyjdziemy- powiedziałam
- No dobra- powiedział Niall
O 22.00 byliśmy już w hotelu.
W czasie gdy Niall oglądał telewizję ja napisałam w pamiętniku:  
Kochany pamiętniku, dziś pokonałam mój lęk wysokości.
Byłam na Wieży Eiffla, a poza tym byłam na koncercie. 
O 22.30 zasnęłam. 
___________________________________________________________________________________

Jest następny trochę krótki. 
Myślę że następny będzie dłuższy.
Komentujcie:)     








 



niedziela, 5 maja 2013

Rozdział 15: Jedna Prawdziwa...

Około 14.00 dostałam SMS był od Harrego.
Masz czas może o 15.00?
Odpisałam: Tak, spotkajmy się może w kawiarni tak jak zawsze.
Pół godziny szłam alejką w parku i usiadłam na ławce, przy fontannie.
Chciałam o tym nie myśleć ale po prostu musiałam
- Czy to co mi wyznał wczoraj Niall to prawda?- pomyślałam
Minęło pół godziny i poszłam w stronę kawiarni.
Harry i Louis już tam byli.
-Hej- przywitałam ich
-Cześć- odpowiedzieli
-O co chodzi? Po co się spotkaliśmy?-zapytałam
-Chcieliśmy Ci podziękować.-powiedział Louis
-Za  co?- powiedziałam
-Niall jeszcze nigdy nie był taki szczęśliwy- powiedział Harry
-Ale to przecież nie moja zasługa- powiedziałam
-Twoja! - powiedzieli równocześnie
Godzinę później poszłam znowu nad fontannę.
Była piękna. Cały park ogólnie był piękny.
Siedziałam i siedziałam, pół godziny później
Ktoś do mnie powiedział:
-Mówią że to park zakochanych...-był to Niall-Naprawdę?- powiedziałam
Usiadł obok mnie.
-Może coś na szczęście?-zapytałam
-Czemu nie?- powiedział Niall
Wstaliśmy i równocześnie wrzuciliśmy 
na szczęście grosz.
-Teraz to jest naprawdę jedna prawdziwa miłość -pomyślam
Siedzieliśmy jeszcze godzinę w parku.
Później Niall prowadził mnie tam gdzie jeszcze nigdy nie byłam.
Prowadził mnie do London Eye.
-Niall chyba nie chcesz mi powiedzieć że idziemy na London Eye!
-Tak, właśnie to chcę Ci powiedzieć.
-Wiesz o tym  że to jedzie ponad godzinę!
-Tak, wiem o tym.
Weszliśmy na London Eye i powiedział do mnie:
-Jeśli chcesz możemy później pójść pod Big Ben..
-Możemy pójść...
Pół godziny później byliśmy na samej górze, i diabelski młyn się zatrzymał.
-Co się stało? Dlaczego się zatrzymaliśmy?-zapytałam ze strachem
-Specjalnie dla nas się zatrzymał...-powiedział Niall
-Skąd to wiesz?!- zapytałam
-A jak myślisz, ja ich o to poprosiłem...żeby zatrzymali London Eye
-Ale dlaczego?
-Bo muszę Ci coś powiedzieć....
-Ale co?
-Za niedługo mamy  koncert w Paryżu...
-No, wiem
-I może chciała byś jechać na koncert z nami?
-No dobra, dawno nie byłam już dawno na koncercie.
O 18.00 byliśmy na dole i kierowaliśmy się pod
Big Ben.
Pół godziny później szliśmy już do domu.
-Powiem Ci że ten dzień był piękny-powiedziałam
-To się cieszę, jestem z tobą taki szczęśliwy.
-Ja z tobą też.- powiedziałam
 -Do zobaczenia powiedział Niall i rozeszły się drogi.
********************************Następnego dnia************************************

 Wstałam o 10.30 i ubrałam się i poszłam zrobić śniadanie.
Gdzieś o 11.00 poszłam na miasto miałam do załatwienia kilka spraw.
Godzinę później miałam jeszcze czas , a przed mną stał wielki sklep.
Sklep o którym słyszałam ale jeszcze nigdy w nim nie byłam. 1D World.
Weszłam więc do środka. Ile tam było ludzi!!!
Całe tłumy, szłam między regałami.
Ile tam było rzeczy, musiałam coś kupić na koncert w Paryżu.
Wzięłam z regału  więc koszulkę z obrazkiem który znajdował się na płycie"Up all Night"
Kupiłam więc koszulkę, bo za tydzień na koncert nie miała bym czego ubrać.
Wyszłam ze sklepu i wpadłam na kogoś.
-Przepraszam- powiedziałam
-Ja również- powiedział, był to tan sam głos który powiedział mi że Niall jest prze ze
mnie taki szczęśliwy. Był to Harry.
-Hej Harry- powiedziałam
-Hej, powiedział Ci Niall?- zapytał
-Tak, powiedział byłam właśnie coś kupić
-Pokaż- powiedział
-No kupiłam bo, nie miałam bym co ubrać na koncert.
-Zaczekaj tutaj, zaraz przyjdę
Pięć minut później wrócił.
Przyniósł mi jeszcze jedną z "Take My Home"
-Dzięki- powiedziałam
-No wiesz, będą trzy koncerty więc...
-Aż trzy! Niall powiedział mi tylko o jednym!
-No to teraz wiesz że będą trzy, no to do zobaczenia
-Do zobaczenia -powiedziałam i poszłam do domu.


 
 







                               




piątek, 3 maja 2013

Rozdział 14:"Niespodzianka!"

Tydzień minął bardzo szybko.....był już 13 wrzesień.
Wstałam o 10.30, poszłam do łazienki i ubrałam się.
Poszłam znowu na zakupy by kupić sobie coś na urodziny Nialla.
Kupiłam dużo ciuchów ale na urodziny ubiorę to.
Chodziłam po galerii bardzo długo.
Do domu przyszłam dopiero o 16.00.
Dwie godziny później poszłam do Nialla.
Miałam już do niego zadzwonić by wyszedł ,ale w tej chwili dostałam SMS od Louisa:
Jest wszystko przygotowane, tylko nie przychodźcie jeszcze.
Na to odpisałam Louisowi:
Ok, posiedzimy jeszcze u Nialla przyjdziemy o 19.00
I zadzwoniłam.
-Hej- powiedziałam
-Hej-odpowiedział-już myślałem że zapomniałaś
-Ja? Zapomnieć o urodzinach mojego chłopaka? Już myślałam o nich w Hiszpanii...
-Naprawdę? Wejdź nie  będziemy stali w drzwiach.
-Mamy dla Ciebie niespodziankę....
-Kto?
-No ja i jak myślisz kto?
-Chłopaki?
-No a niby kto inny?!
Godzinę później pod dom Nialla podjechałam limuzyna.
-Jej-pomyślałam ciekawe co będzie w klubie!
Pół godziny później dojechaliśmy do klubu.
Wyszliśmy z limuzyny i chcieliśmy wejść do klubu Niall powiedział:
-Kocham Cię, zakochałem się w Tobie od pierwszego wejrzenia.
-To dlaczego ukrywałeś to całe trzy lata i wyznałeś mi to dopiero na ślubie Louisa?
-Po prostu myślałem że to jeszcze za wcześnie...
Przyciągnął mnie do siebie i pocałował mnie...
Weszliśmy do klubu wydawało mi się że nikogo nie było ale za chwilę
"Niespodzianka!"
Krzyknęli wszyscy a ja byłam w szoku...
Jak mój chłopak wyznaje mi to dopiero teraz skoro zna mnie już ponad Trzy lata...Nie rozumiem..
Poszłam do dziewczyn były Perrie, Danielle i Eleneor.
-No hej, jak tam po wakacjach?- zapytała Perrie
-Nawet dobrze, ostatnie dni były najfajniejsze, ale w pierwszym i drugim dniu wydawało mi się że zatrzymał się czas, ja byłam cały czas w hotelu, a Nialla gonili paparazzi.
-Kupiłaś sobie ciuchy?- zapytała Eleneor
-No jasne, nawet całe tony. Nie wiesz nawet jakie tam są centra handlowe... Wielkie i... i jest tam bardzo, bardzo dużo sklepów....
Godzinę później wyszłam na dwór.
-Ej, co ci jest?- zapytała Danielle
-Po prostu Niall chwilę przed imprezą wyznał mi że.....że mnie naprawdę kocha.....
Zakochał się we mnie od pierwszego wejrzenia....tak mi powiedział
-Widać, gdy go poznałam był zakochany...
Około pierwszej poszliśmy do domu.
*******************************Następnego dnia*************************************
Obudziłam się o godzinie 11.00 i ubrałam się w to .
Niall spał u mnie tak jak się umówiliśmy.
Pół godziny później wręczyłam mu prezent.
-Nie taki duży jak wyjazd do Hiszpanii ale myślę że będzie ci się podobał..
-Dzięki uwierz mi  jest nawet lepszy niż wyjazd
___________________________________________________________________________________

No i jest następny:)
Przepraszam że taki krótki, następny ukaże się za około dwa dni:)


czwartek, 2 maja 2013

Rozdział 13:Planowanie 13 września....

Dzisiaj wstałam o 11.00.
Robiłam to co zawsze rano.
O 12.00 wyszłam z domu i szłam w kierunku alejki.
Zostało dużo czasu więc usiadłam na ławce obok fontanny.
Piętnaście minut później  poszłam do kawiarni.
Nialla jeszcze  nie było, więc usiadłam przy oknie.
Dwie minuty później przyszedł.
-Hej- powiedziałam
-Cześć- odpowiedział
-Jak tam? Stęskniłeś się już?
-No przecież napisałem ci SMS
Rozmawialiśmy jeszcze dwie godziny.
O 14.40 poszłam w  kierunku galerii handlowej.
Chodziłam po sklepach godzinę.
Gdy wychodziłam stanęłam przed Fotojokerem i pomyślałam:
-Mam dużo naszych zdjęć. Wywołam Niallowi na urodziny książkę z naszymi zdjęciami.
Wyszłam z galerii i znowu szłam w kierunku parku.
Była 15.55 i weszłam do kawiarni.
Jeszcze nikogo nie było.
Usiadłam więc znowu pod oknem.
-Hej- powiedział Louis, a za nim weszło całe 1D, bez Nialla.
-Hej, gdzie Niall?
-Niall nie wie nawet że tu jesteśmy....- powiedział Harry
- Czemu? W ogóle poco się spotkaliśmy?
-Chcemy zaplanować imprezę urodzinową dla Nialla- powiedzieli
-I ja mam wam pomóc?Przecież zrobiliście taką fajną imprezę dla mnie!
-No tak, ale jesteś jego dziewczyną...no i....- powiedział Louis
-Nie znasz może fajnego zespołu?- powiedział Liam
Zaśmiałam się szukają fajnego zespołu....
-Szukacie fajnego zespołu.... naprawdę?!
-No, tak- powiedział Harry
-Znam fajny zespół, tylko że siedzi on obok mnie....
-No, ale w komplecie no wiesz bez Nialla?-powiedział Zayn
- No a co możecie zaśpiewać coś no nie?-powiedziałam
-OK-odpowiedzieli
-I impreza może w tym klubie gdzie była impreza dla mnie?
-Nawet dobry pomysł- powiedział Louis
-Ale prezent- powiedział Liam
-Ja, dla niego prezent już mam...-powiedziałam
-Jaki!-powiedział Harry
-Wywołam dla niego nasze zdjęcia i zrobię z tego książkę
-Dobry pomysł- powiedział Louis
-No to 13 września nie?- powiedziałam
-Tak, a o której godzinie?-powiedział Liam
- Może o 19.00- powiedział Zayn
 -No to do zobaczenia- powiedziałam i wyszłam
Była 19.00 może jeszcze zdążę pójść wywołać te zdjęcia?
Zaraz do której jest otwarta galeria? Do 22.00
Ok zdążę. Poleciałam szybko do domu, i wybrałam zdjęcia.
Dwadzieścia minut później byłam znowu w galerii.
-Dobry wieczór ile kosztuje wywołanie książki ze zdjęciami?
- 50 zł- odpowiedziała sprzedawczyni
- A ile musiałam bym czekać...- zapytałam
-Jutro powinna być gotowa- powiedziała
-Aha to ja jutro przyjdę, Do widzenia- powiedziałam, zostawiłam zdjęcia na ladzie i poszłam do domu.
Dwadzieścia minut później byłam w domu, włączyłam telewizję i oglądałam.
Jeszcze tylko tydzień do 13 września.....








środa, 1 maja 2013

Rozdział 12: Dawne wspomnienia....

Kończyły się wakacje w Hiszpanii.... Szkoda- pomyślałam
Znowu do Londynu..... No tak to kiedyś musiało się zdarzyć.
Był dwudziesty pierwszy sierpnia, za kilka tygodni urodziny Nialla!!
A ja jeszcze nic dla niego nie mam!
Zaczęłam się pakować.
Została jeszcze godzina... raz wydawało mi się że czas stanął w miejscu a teraz?
Teraz wydaje mi się że te całe wakacje to jeden dzień.
Weszłam do łazienki aby zabrać z niej wszystkie rzeczy.
Chciałam wyjść ale usłyszałam moją ulubioną piosenkę, Little Things.
Pomyślałam że to w telewizji ale nie..... to grał Niall.
Stałam jeszcze chwilę ale nie, musiałam wyjść.
Wyszłam, i popatrzyłam na niego. A on na mnie.
Wtedy uświadomiłam sobie że mam najlepszego chłopaka na świecie.
A ja jestem w tej chwili najszczęśliwszą osobą w Hiszpanii.....
-Gdy to gram myślę tylko o Tobie- powiedział
-A ja wtedy jestem najszczęśliwszą dziewczyną na całym świecie.
Godzinę później byliśmy już na lotnisku.
Gdy wsiadaliśmy do samolotu chciałam krzyknąć:
,,KOCHAM TEN KRAJ".
Było jednak już za późno byłam w samolocie.
-Jestem taka szczęśliwa- powiedziałam
-Ja też...nigdy jeszcze nie miałem takiej pięknej i mądrej dziewczyny.....
-Dlatego że jesteśmy dla siebie stworzeni
Znowu zaczęłam myśleć o prezencie dla Nialla.
Nie miałam pomysłu.
-Spotkamy się jutro?- zapytał
-Jasne a o której masz czas?
-Może o 12.30 w tej kawiarni obok parku?
-Ok będę- powiedziałam
Wylądowaliśmy w Londynie.
Na lotnisku nie było żadnych reporterów, w przeciwieństwie do tego
co było w Hiszpanii gdy wylądowalismy.
-No to do zobaczenia- powiedziałam i poszłam
Za pięć minut dostałam SMS:
Już za Tobą tęsknie...
Był od Nialla 
Weszłam do domu.
Była 19.25 nie miałam zamiaru  już nic robić.
Może pójdę  jutro na zakupy? Tak. to dobry pomysł.
I w tej samej chwili  zadzwonił do mnie Louis.
-Hej, co jest?
-Możemy się jutro spotkać o 16.00?
-A gdzie?
-W tej kawiarni obok parku
-Ok przyjdę, Cześć.
Nie, w jeden dzień do tej samej kawiarni?
No dobra pójdę.
Pod ręką leżał mój stary album.
Zaczęłam go oglądać.
Były w nim zdjęcia z mojego dzieciństwa.
Ale były w nim też te czasy, kiedy poznałam One Direction.
Jak to szybko minęło było to trzy lata temu.
Chociaż Louisa i Harrego znałam już przed X Factor.
To były dobre czasy.......

piątek, 26 kwietnia 2013

Rozdział 11: Czy czas stanął w miejscu???

Szliśmy do naszego pokoju i powiedziałam mu wszystko.
Była 15.00 i poszliśmy na plażę która była nie daleko.
Było tak jak myślałam wczoraj:,,Chodziliśmy po złocistym piasku".
Gdy nagle...nie znowu?! Pojawili się reporterzy.
 Niall szybko złapał mnie za rękę i pobiegliśmy przez plażę.
-Nie pędź tak jesteśmy już daleko- powiedziałam
Ale nie odpowiedział. Chodziliśmy jeszcze długo.
O 18.00 weszliśmy do hotelu i szliśmy do pokoju byłam bardzo zmęczona.
Pooglądaliśmy telewizję i poszliśmy na kolację.
Pierwszy raz próbowałam takiego czegoś jak ,,fabada" czy ,,marisco"(potrawy Hiszpańskie).
Godzinę później wrócilśmy już do hotelu.
Poszłam do łazienki pod prysznic.
Gdy wyszłam z łazienki zaczęłam czytać moją ulubioną książkę ale przerwał mi Niall.
-Jutro mam cały dzień dla Ciebie- powiedział do mnie
-Nie będzie tak jak dzisiaj?- zapytałam
-Nie, nie będzie- powiedział
-To dobrze dobranoc
-Dobranoc- powiedział


****************************Następnego dnia****************************************
Wstałam o 10.00 i poszłam do łazienki. Ubrałam się.
Weszłam  na balkon, był piękny widok.
Ale Nialla nigdzie nie było.... dziwne pomyślałam.
Ale zaraz ktoś mnie złapał za ramię.
-Niall gdzie ty byłeś?- zapytłam go.
-Byłem się przejść nie chciałem Cię budzić-  powiedział
-No to może teraz pójdziemy gdzieś razem?-zaproponowałam i zaszłam z balkonu
-Ok, to chodź- powiedział z uśmiechem na twarzy
I poszliśmy prosto na rynek.
-Wiesz co jestem trochę głodna- powiedziałam
-No to chodźmy, może do tej co wczoraj co?
-Ok- powiedziałam i poszliśmy
Godzinę później była 13.30
Niall pokazywał mi ciekawe zabytki .
-Który raz ty tu już jesteś- zapytałam się
Nie wiem, może trzeci?- powiedział
-A ty?- zapytał się mnie
-Ja tak naprawdę tu jeszcze nigdy nie byłam- powiedziałam
- No to muszę Tobie wszystko pokazać
Poszliśmy znowu na plażę.
Słońce świeciło bardzo mocno.
Spacerowaliśmy po niej bardzo długo.
Gdy wychodziliśmy spotkaliśmy paparazzi.
Odrzucili mnie do tyłu a sami pchali się do niego.
-Niall!- zawołałam
- Za chwilę przyjdę idź do hotelu
Tak jak mi kazał Niall poszłam do hotelu
Była 15.40 a Nialla jeszcze nie było
Mijały minuty a mnie się zdawało że to godziny
Czy czas stanął w miejscu???
Minęło pół godziny i przyszedł Niall
-Przepraszam- powiedział
-Dobrze że ja nie poszłam  do X Factror  to by tak za mną ganiali- powiedziałam i się zaśmiałam
Niall też się zaśmiał i powiedział:
-No ale...
Oby dwaj się zaśmialiśmy i żartowaliśmy tak do końca dnia.




wtorek, 23 kwietnia 2013

Rozdział 10: Początek wakacji- nie do zapomnienia

Dwa tygodnie później obudziłam się o 9.00 i poszłam do łazienki.
Ubrałam się i poszłam robić sobie śniadanie.
Godzinę później wyszłam na zakupy do nowo otwartej galerii handlowej.
Weszłam do mojego ulubionego sklepu gdzie od razu podeszłam do regału z bluzkami.
Kupiłam bluzę i chodziłam po galerii jeszcze jakoś godzinę.
Po wyjściu z galerii szłam do parku się przejść.
Dostałam wtedy SMS:
Przyjdź o 14.30 do tej kawiarni obok parku.
SMS nie był podpisany i przyszedł z nieznanego mi numeru.
Było około godziny 13.30 a ja stałam i patrzyłam się dalej na tego SMS.
Podeszłam w to miejsce gdzie dwa tygodnie temu Niall zaprosił mnie na wakacje i pomyślałam:
Jutro o tej porze będę spacerować z Niallem po złotym plażowym piasku w Hiszpanii...
Minęło pół godziny szłam alejką do kawiarni obok parku.
Gdy przybyłam na miejsce nie było nikogo, usiadłam więc przy stoliku w samym rogu kawiarni i czekałam.
Przez kolejne 10 minut nikt nie przyszedł, więc postanowiłam poczekać jeszcze pięć minut.
Nikt nie przyszedł więc poszłąm.
Wyszłam z kawiarni i zaczepił mnie paparazzi:
-Kiedy pani wyjeżdża na wakacje?-zapytał
-O co panu chodzi?!- odpowiedziałam
-No kiedy pani wyjeżdża do Hiszpanii?- zapytał ponownie
Popatrzyłam na niego i pobiegłam w drugą stronę.
Cały czas pytałam się: Skąd on się to dowiedział?!
Była 15.30 siedziałam na schodach przed moim domem i rozmyślałam.
Dziesięć minut później wstałam i otworzyłam drzwi.
Poszłam na górę i zaczęłam się pakować.
Dwie godziny później byłam już spakowana i zeszłam na dół by zrobić sobie kolacje.
Puściłam telewizję i oglądałam.
Było około godziny 21.30 i zdecydowałam że pójdę już spać, bo o 6.00 muszę być już na lotnisku.
****************************Następnego dnia****************************************
Wstałam o 5.00 i szłam do łazienki. Zjadłam śniadanie i przyjechał po mnie Niall.
-Hej, gotowa?- zapytał się
-Tak możemy iść- odpowiedziałam blondynowi
Weszliśmy do samochodu i jechaliśmy w stronę lotniska
Wtedy się go zapytałam:
-To będą wakacje tylko dla nas, no nie?
- No jasne a jak inaczej?- odpowiedział mi
Dotarliśmy na lotnisko i weszliśmy do samolotu
- Teraz przez całe dwa tygodnie mam czas dla Ciebie...-powiedział  Niall
- Ja też całe dwa tygodnie-powiedziałam
Minęły 3 godziny i dotarliśmy do Hiszpanii.
Gdy wyszłam z samolotu zobaczyłam przed samolotem mnóstwo paparazzi.
I wtedy pomyślałam:
Tutaj też? Skąd oni to wiedzą?!
Wtedy Niall mi powiedział:
Idź pod hotel i poczekaj tam na mnie.
Zrobiłam tak jak mi powiedział, poszłam pod hotel i poczekałam.
Czekałam chyba 10 minut aż przyszedł
- Przepraszam że tak długo ale nie chcą mi dać spokoju...
- No przecież wiem.. w Anglii jest tak samo...- powiedziałam
-Jak tak samo?- powiedział
-No wczoraj na przykład taki facet mnie zaczepił i zapytał kiedy jedziemy do Hiszpanii
-Naprawdę? Chodź powiesz mi więcej w hotelu- powiedział i weszliśmy do hotelu.

wtorek, 9 kwietnia 2013

Rozdział 9 "Wszystkiego Najlepszego!"

-Czy chciałabyś zostac moją  dziewczyną?-zapytał
-Niall...ja nie chcę byc twoją dziewczyną.-powiedziałam -Ja mogę w każdym momencie umrzeć.Nin\c wam nie mówiłam bo nie chciałam was martwic.Ja mam raka.-powiedziałam a łza spłynęła mi po policzku.
-Co?przecież to niemożliwe!Okłamywałaś nas?-zapytał
-Ja naprawdę, myślałam że  się wyleczę.
-Dam radę.We dwoje damy radę.-powiedział i mnie przytulił Od razu zrobiło mi się lżej na sercu.Wybaczył mi moje kłamstwo.-możemy już wracać -zapytałam
-Jasne.-powiedział i wyszliśmy z koła.Po paru minutach byliśmy na sali.Usiadłam przy stole.Po chwili dosiadł się do mnie Louis.-Gdzie byłaś/długo was nie było.-powiedział z troską
-Na spacerze.-powiedziałam smutnym głosem.
-Hej, wszystko w porządku?
-Jasne.-powiedziałam i uśmiechnęłam się.
-Zatańczysz?-zapytał
-tak.-odpowiedziałam i tuż po chwili byliśmy na parkiecie.Zaczęliśmy tańczyć gdy zaczęła lecieć spokojna muzyka.-chyba powinieneś ten kawałek zatańczyć z żoną.-powiedziałam pół szeptem,-Nie spokojnie.Ona też tańczy z Harrym.-powiedział Tomlinson i popatrzył mi głęboko w oczy.




*****************************Następnego dnia**********************************
Wstałam jak zawsze o 9.Poszłam do łazienki.Ubrałam się i poszłam do kuchni.Aha zapomniałam powiedzieć że spałam u Nialla.Wyszłam z pokoju i skierowałam się w kierunku kuchni.Zaparzyłam kawę.Po chwili do środka weszła Perrie.-Hej.-przywitała mnie blondynka
   -Hejka-odpowiedziałam i podałam jej kawę.
   -Dziś idę na zakupy z Jade, może pójdziesz z nami?-zapytała, gdy usiadłyśmy przy stole.
   -jasne.-powiedziałam i w tym czasie zadzwonił dzwonek.Jade.
    -to co idziemy?-zapytał a my przytakłyśmy  głową.Wróciłyśmy o 18.W domu było ciemno.Myślałam że chłopcy będą w domu i dziewczyny.Oświeciłam światło.W domu naprawdę nikogo nie było.-Gdzie oni sie podziali?-zapytałam
  -Nie wiem.Zayn mi powiedział żebyś się ładnie ubrała.-powiedziała blondynka zrobiłam zaskoczoną minę ale poszłam do pokoju.A Perrie do Zayna.Po 15 minutach byłam ubrana w to      poszłam do Perrie.
Na sobie miała to.-ładnie wyglądasz -powiedziałam
-dzięki ty też.Chodź nie mamy czasu.-powiedziała i wyszłyśmy z domu.Pod domem stała czarna limuzyna.Usiadłyśmy do samochodu i ruszyłyśmy.Po kilkunastu minutach auto zatrzymało się pod jakimś klubem.-po co tu przyjechaliśmy???-zapytałam
  -zaraz sie dowiesz.-powiedziała tajemniczo
żywej duszy.-I  po co mnie tu przyprowadziłaś?-zapytałam
  -Już mówiłam że zaraz się dowiesz. Po chwili światło się zapaliło a z dołu zawołano:
                        -Wszystkiego najlepszego!!
Szybko podbiegłam  do barierki.Po chwili podeszła do mnie Perrie.-I jak?-zapytała
  -zaskoczona.-powiedziałam właśnie w tej chwili najbardziej brakowało mi mamy.Rodziców, dlaczego nie ma jej teraz ze mną? Przez inne dni nie odczuwałam tej samotności.nagle poczułam jak ktoś złapał mnie ramieniem.Niall.Mocno mnie przytulił, właśnie tego teraz potrzebowałam.To on zawsze mnie uspokajał. 5 godzin później poszłam do domu.                                                    
****************************Następnego dnia**************************************** Wstałam około godziny 9.30, i ubrałam się. Poszłam na spacer bo była ładna pogoda..Dziś obudził mnie SMS  ale nie odebrałam go bo postanowiłam jeszcze spać.
W paku zobaczyłam Nialla i widać było że miał dobry humor i trzymał coś....... tylko co?
-Hej- powiedział
-Cześć- odpowiedziałam mu
-Nie  odpisałaś na SMS- powiedział i usiadł na ławce
-Wiem zapomniałam byłam jeszcze  zaspana...... co masz?- zapytałam
-Myślałem że masz ochotę na wyjazd- powiedział
-Gdzie?! Kiedy?!- powiedziałam zaskoczona
-Za dwa tygodnie do Hiszpanii no chyba że nie chcesz...-powiedział
-Muszę się jeszcze zastanowić- powiedziałam
-Jak się zdecydujesz odpisz mi- powiedział
- Musze iść pa- powiedziałam i poszłam
Byłam w drodze do domu odczytałam SMS którego wysłał mi Niall:
 Hej co ty na to żebyśmy pojechali razem na wakacje? Była 12.40 a ja dalej rozmyślałam Tak? czy
 Nie? Ale ja wcale nie umiem Hiszpańskiego... nie wiem
 Godzinę później zdecydowałam się: Tak pojadę razem z Niallem na wakacje!
 Odpisałam: Niall pojadę do Hiszpanii. Pomyślałam wtedy że byłoby fajnie . Trzy minuty później
 zadzwoniła Perrie.
 - Hej- powiedziała do mnie
 - Hej- odpowiedziałam
 - Spotkamy się dzisiaj?- zapytała
 - Jasne będę u ciebie za 10 minut- odpowiedziałąm i wyszłam z domu. W drodze do domu Perrie
 dostałam SMS od Nialla: No to Super bo wiesz, to ma być dla Ciebie prezent :)
 Od razu mu odpisałam: Dzięki, jesteś super! 
 Dziesięć minut później byłam już w domu Perrie.
 - Wiesz co, dzisiaj spotkałam Nialla w parku- powiedziałam
 - No, i co?- powiedziała Perrie
- Za dwa tygodnie jedziemy razem do Hiszpanii....