Leciałam około 5 godzin.Byłam na miejscu o 16.Zamówiłam taksówkę i pojechałam pod hotel.Weszłam do środka.-Dzień dobry.-przywitał mnie jakiś facet.
-Dzień dobry.-odpowiedziałam
-w czym mogę służyć?-zapytał
-Chcę wynająć tutaj pokój.
-Ach tak.pani...
-Edwards, miło mi.
-Mi również.To pani klucz.
Mieszkam w takim apartamencie.Trochę duży ale za tydzień przyjeżdża Laura .O 19 zeszłam na kolację.Ubrałam się tak.Następnego dnia.Obudziłam się o 8.Wzięłam książkę i zaczęłam czytać.Skończyłam po 30 minutach.Wstałam ubrałam się i poszłam na śniadanie.
***Tydzień później***
Mieszkam z Laurą.Poznałyśmy fajnego chłopaka.Jest trochę denerwujący ale Laura uroczona.Nie wiem co ona w nim widzi.Za 2 miesiące muszę wracać szkoła.Nie chcę już tańczyć nie mam już żadnego wsparcia.Jeszcze Niall lubię go ale nic po z tym.Ciągle do mnie dzwoni.Czego on chce???Zerknęłam na telefon 5 nieodebranych połączeń od Niall.3 esemesy:Oddzwoń, proszę. Dlaczego nie odbierasz??Zadzwoń?? Nie mogę.Nie chcę.Co mam mu powiedzieć?Że wyjechałam bo..co?Bo tak mi się podoba?Może powiedzieć mu prawdę??O tym że mam raka?Nie, tego mu nie powiem.Jeszcze raz zerknęłam na telefon.Niall.
*Halo?
*To ja.Dlaczego nie odbierasz?-zapytał Nic nie odpowiedziałam.
*Jesteś tam?Camila?
*Tak?
*Powiedz dlaczego?
*Ja muszę kończyć.-powiedziałam i rozłączyłam się. Minął 1 miesiąc a ja ciągle siedzę w Polsce.Nie odbieram telefonów.Pewnego dnia przyjechał Niall.Porozmawialiśmy.Chciał mnie zabrać do Londynu.Ni chciałam.Jest mi tu dobrze.Ale i tak muszę wracać.
***Pół roku później***
Powoli zaczynam tańczyć.Chodzę do szkoły i wydaje mi się ze Niall się we mnie kocha.Spotykamy się prawie codziennie.Dziś piątek,wstałam o 8 ubrałam się i poszłam na zajęcia.Kończę o 14.
-Hej.-przywitałam mnie Vicki przed salą
-Siemka.-odpowiedziałam bez entuzjazmu.
-Co ci?
-Mi?-zapytałam zaskoczona.Kiwnęła przytakująco głową-Nic.-powiedziałam i weszłam na sale.
-Dzień dobry.-przywitała nas Danielle.Na sobie miała fioletowo-żółto sukienkę.Każdy jak zawsze zatańczył.O 15 poszłam do Nados.Usiadłyśmy przy barze.Po chwili przyszedł Niall i Harry.
***Harry***
Poszedłem z Niallem do "Nados". Przy barze siedziała ładna dziewczyna.Gdzieś ją już widziałem ale nie wiem gdzie.-Ej Niall ładna jest nie?-zapytałem wskazując na nią.
-Tak to koleżanka Camili.-powiedział
-Ja..ją widziałem tylko nie...-zacząłem
-Tak była na imprezie u Danielle.
-Aha..po..podejdziemy do nich?-zpytałem w ciąż w nią wpatrzony.-Jasne.-odparł i poszedł w kierunku baru.
Gadaliśmy ze sobą chyba 2 godziny.Poszliśmy do naszego domu.(One Direction). Była nie zła zabawa.Dziewczyny spały u nas.Louis był oczarowany Camilą.Myślę on ją kocha.Co ja myślę?!?Przecież on chodzi z Elenaor.
____________________________________________________________
Sorry że taki krótki.nie miałam czasu.Przez ten tydzień nie będzie opublikowany rozdział z powodu wyjazdu.Przepraszam. :)
sobota, 26 stycznia 2013
niedziela, 20 stycznia 2013
Rozdział 3 Wyjazd.
Następnego dnia.Wstałam o 9.Jutro odbędzie się pogrzeb, nie wiem jak to wytrzymam.Nie miałam nikogo bliskiego oprócz niej.Zrobiłam śniadanie i poszłam kupić sobie czarne ubrania.O 12 skończyłam.Przyszłam do domu.Zerknęłąm na komórkę .Nie odczytany esemes:
Gdzie jesteś?Nie odbierasz moich telefonów.Dlaczego?Zadzwoń.Niall.
Dzwonił chyba 12 razy.Nie chcę z nikim rozmawiać.Po chwili odpisałam mu:
Jestem w swoim domu.Proszę nie dzwoń więcej.Proszę.
Nagle zadzwonił dzwonek.
-Kto tam?-zapytałam
-To ja Laura.Mogę?
-Jasne.
-Gdzie byłaś rano?-zapytała zaniepokojona
-Na zakupach.Muszę teraz sobie kupić ubrania na...-zaczęłam
-Cii...wiem ze jest ci smutno.Dasz sobie rady.
-Ja muszę wyjechać.Wszystko mi tu ją przypomina.Nie mogę tu wytrzymać.W sobotę się spakuję.
-Gdzie chcesz wyjechać?-zapytała
-Nie wiem, może do Polski.Nigdy tam nie byłam.Kiedyś musi być ten pierwszy raz.
-Ale ty nie umiesz mówić po polsku.-przypomniała mi
-Wiem ale tam umieją po Angielsku.Dam sobie rady.Zawsze mi mówiłaś że jestem dzielna i zawsze sobie poradzę.
-Tak, ale...chcesz tam jechać na stałe?
-Nie, i tak za miesiąc idę do szkoły.Pojadę tylko na 3 tygodnie.To chyba nie tak długo?
-Dla mnie to będzie trwało wiecznie.
-Dam Ci numer od Nialla zadzwonisz do niego i powiesz że mnie nie ma.Ze wyjechałam.Nic mu nie mów o mnie.O mojej mamie.
-Dlaczego o tobie?
-O mamie.
-Ale ..powiedziałaś że...
-Nic mi nie jest.-powiedziałam i poszłam do pokoju.Po chwili usłyszałam kroki a później zamknęły się drzwi.Spakowałam rzeczy i wyszłam z domu.Poszłam pożegnać się z Laurą.-hej, .przyszłam się pożegnać.-powiedziałam -Już wyjeżdżasz?-zapytała-Tak szybko?-zapytała
-Tak, mamy już nie ma.A ja tylko tracę swój czas.Dziękuję Ci bardzo.-powiedziałam i przytuliłam ją.
-Musisz?
-Nie,ale chcę.Pójdę już.
-Paa....-powiedziała
***
Zamówiłam Taksówkę i pojechałam na lotnisko.Wsiadłam do samolotu i odleciałam....
______________________________________________________________________________

Gdzie jesteś?Nie odbierasz moich telefonów.Dlaczego?Zadzwoń.Niall.
Dzwonił chyba 12 razy.Nie chcę z nikim rozmawiać.Po chwili odpisałam mu:
Jestem w swoim domu.Proszę nie dzwoń więcej.Proszę.
Nagle zadzwonił dzwonek.
-Kto tam?-zapytałam
-To ja Laura.Mogę?
-Jasne.
-Gdzie byłaś rano?-zapytała zaniepokojona
-Na zakupach.Muszę teraz sobie kupić ubrania na...-zaczęłam
-Cii...wiem ze jest ci smutno.Dasz sobie rady.
-Ja muszę wyjechać.Wszystko mi tu ją przypomina.Nie mogę tu wytrzymać.W sobotę się spakuję.
-Gdzie chcesz wyjechać?-zapytała
-Nie wiem, może do Polski.Nigdy tam nie byłam.Kiedyś musi być ten pierwszy raz.
-Ale ty nie umiesz mówić po polsku.-przypomniała mi
-Wiem ale tam umieją po Angielsku.Dam sobie rady.Zawsze mi mówiłaś że jestem dzielna i zawsze sobie poradzę.
-Tak, ale...chcesz tam jechać na stałe?
-Nie, i tak za miesiąc idę do szkoły.Pojadę tylko na 3 tygodnie.To chyba nie tak długo?
-Dla mnie to będzie trwało wiecznie.
-Dam Ci numer od Nialla zadzwonisz do niego i powiesz że mnie nie ma.Ze wyjechałam.Nic mu nie mów o mnie.O mojej mamie.
-Dlaczego o tobie?
-O mamie.
-Ale ..powiedziałaś że...
-Nic mi nie jest.-powiedziałam i poszłam do pokoju.Po chwili usłyszałam kroki a później zamknęły się drzwi.Spakowałam rzeczy i wyszłam z domu.Poszłam pożegnać się z Laurą.-hej, .przyszłam się pożegnać.-powiedziałam -Już wyjeżdżasz?-zapytała-Tak szybko?-zapytała
-Tak, mamy już nie ma.A ja tylko tracę swój czas.Dziękuję Ci bardzo.-powiedziałam i przytuliłam ją.
-Musisz?
-Nie,ale chcę.Pójdę już.
-Paa....-powiedziała
***
Zamówiłam Taksówkę i pojechałam na lotnisko.Wsiadłam do samolotu i odleciałam....
______________________________________________________________________________
wtorek, 15 stycznia 2013
Rozdział 2 Część 2 'Po co mam zyć??'
Usiadłyśmy przy stole.Gadałam z Niallem przez całą godzinę.Jest taki boski.A do tego przystojny.
Emma oczywiście tańczyła z wszystkimi chłopakami.Ja zachowywałam się raczej spokojnie.
-Można?-zapytał Blondyn
-Jasne.-odpowiedziałam i wstałam,
Tańczyliśmy tak długo aż do pory...Nagle zrobiło mi się (znów) słabo.Zemdlałam.Obudziłam się w szpitalu.
***Niall***
Gdy zemdlała od razu wziąłem ja na ręce i zamówiłem taksówkę.Pojechaliśmy do szpitala.Po 10 minutach obudziła się.Szybko podbiegłem do niej,Za mną stała Emma.A z drugiej strony Vicki.
-Gdz...gdzie ja jestem?-zapytała
-W szpitalu.-odpowiedziałem
-Dlaczego?
-Zasłabłaś.-powiedziała Emma. W tym przyszedł lekarz.-Zostawicie nas samych?-zapytał
-Tak.-odpowiedzieliśmy posłusznie i wyszliśmy.-Dlaczego tu taj jestem?
-Wiemy że to nie pierwszy raz się to pni stało.Zrobimy badania.
-Jakie?Po co?Przecież jestem zdrowa.
-Nie do końca.Podejrzewamy u pani nowotwór.
-Co?To nie możliwe!-powiedziałam
-Spokojnie.To można wyleczyć.Zrobimy co w naszej mocy.Obiecuję.-powiedział lekarz
-Mam prośbę.
-Tak?
-Mógł by pan nie mówić im?-zapytała
-Za chwilę przyjdzie pielęgniarka i zabierze cię a badania.-powiedział i wyszedł.
***Camila***
Po 3 dniach wyszłam.Ciągle walczę z nowotworem.lekarze mówią że jest coraz lepiej ale ja im nie wierzę.Nigdy nie będzie dobrze.Pół roku minęło.Przyjechałam do mojej wioski.Dom był zamknięty, dziwne nigdy mama nie wychodziła.Poszłam do Laury.-Przyjechałam.Gdzie moja mama?-zapytałam
bez przywitania
-Camila!Twoja mama....wczoraj zm....zmarła.-powiedziała z łzami w oczach Laura
-Co?!To nie możliwe!
-Spokojnie.Miała operację.Nie wytrzymała, nie dała rady.Przykro mi.
-Dlaczego nic mi nie powiedziałaś?-zapytałam po policzkach zaczęły spływać mi łzy.Moja mama, moja przyjaciółka, moja...ona nie mogła tak po prostu odejść.Dlaczego mi to zrobiła??Tak bardzo ja kochałam, a ona mnie a teraz?Dla nikogo już nie żyję.Po co mam żyć??
Emma oczywiście tańczyła z wszystkimi chłopakami.Ja zachowywałam się raczej spokojnie.
-Można?-zapytał Blondyn
-Jasne.-odpowiedziałam i wstałam,
Tańczyliśmy tak długo aż do pory...Nagle zrobiło mi się (znów) słabo.Zemdlałam.Obudziłam się w szpitalu.
***Niall***
Gdy zemdlała od razu wziąłem ja na ręce i zamówiłem taksówkę.Pojechaliśmy do szpitala.Po 10 minutach obudziła się.Szybko podbiegłem do niej,Za mną stała Emma.A z drugiej strony Vicki.
-Gdz...gdzie ja jestem?-zapytała
-W szpitalu.-odpowiedziałem
-Dlaczego?
-Zasłabłaś.-powiedziała Emma. W tym przyszedł lekarz.-Zostawicie nas samych?-zapytał
-Tak.-odpowiedzieliśmy posłusznie i wyszliśmy.-Dlaczego tu taj jestem?
-Wiemy że to nie pierwszy raz się to pni stało.Zrobimy badania.
-Jakie?Po co?Przecież jestem zdrowa.
-Nie do końca.Podejrzewamy u pani nowotwór.
-Co?To nie możliwe!-powiedziałam
-Spokojnie.To można wyleczyć.Zrobimy co w naszej mocy.Obiecuję.-powiedział lekarz
-Mam prośbę.
-Tak?
-Mógł by pan nie mówić im?-zapytała
-Za chwilę przyjdzie pielęgniarka i zabierze cię a badania.-powiedział i wyszedł.
***Camila***
Po 3 dniach wyszłam.Ciągle walczę z nowotworem.lekarze mówią że jest coraz lepiej ale ja im nie wierzę.Nigdy nie będzie dobrze.Pół roku minęło.Przyjechałam do mojej wioski.Dom był zamknięty, dziwne nigdy mama nie wychodziła.Poszłam do Laury.-Przyjechałam.Gdzie moja mama?-zapytałam
bez przywitania
-Camila!Twoja mama....wczoraj zm....zmarła.-powiedziała z łzami w oczach Laura
-Co?!To nie możliwe!
-Spokojnie.Miała operację.Nie wytrzymała, nie dała rady.Przykro mi.
-Dlaczego nic mi nie powiedziałaś?-zapytałam po policzkach zaczęły spływać mi łzy.Moja mama, moja przyjaciółka, moja...ona nie mogła tak po prostu odejść.Dlaczego mi to zrobiła??Tak bardzo ja kochałam, a ona mnie a teraz?Dla nikogo już nie żyję.Po co mam żyć??
sobota, 12 stycznia 2013
środa, 9 stycznia 2013
Rozdział 1.'Urodziny'.Część 1.
-Wróciłam-powiedziałam i poszłam do kuchni.Mama spała a Laurel czekała na mnie, w kuchni.-Cii..-powiedziała twoja mama śpi.Położyłam leki na stół i zaprowadziłam Laurel do pokoju.-Cieszysz się że idziesz do szkoły tańca?-zapytała
-Nie wiem,przecież my tam będziemy mieszkać.A po za tym mama jest chora.-powiedziałam
-Ale to Twoje marzenie.A ciągle nie musisz być w szkole.
-Wiem ale..
-Nie ma żadnych ale.Za 2 tygodnie idziesz do szkoły.Wprowadzasz się i uczysz.będzie super.-powiedziała
-Nie będzie tam Ciebie.Nikogo tam nie znam.
-Wiem, ale jesteś otwarta i dasz sobie rady.-powiedziała i usiadła koło mnie.
-A mama?
-Będę ją odwiedzać.Ty też.
-No nie wiem.-powiedziałam i wstałam.Podeszłam do okna.
-Powiedziałaś mamie?
-Nie, nie wiem jak jej to powiedzieć.Nie chcę jej denerwować.Będzie się martwić.-powiedziałam
***2 tygodnie później***
Jak zawsze wstałam o 6:15. pakowałam się do szkoły.Na sobie miałam To.Schodziłam z schodów a w progu drzwi stała Laura.
-Hej.-przywitała mnie.
-Siemka.Coś się stało?-zapytałam
-Nie.A ma coś się stać?
-Nie ale po co tu przyszłaś?
-Myślałaś że się nie pożegnam?-zapytała i przytuliła mnie.
-Nie..ale.
-Powodzenia w szkole.-powiedziała i puściła mnie z objęć.
Chodzę już któryś tydzień do szkoły poznałam Vicki i Emma.Mają 18 lat i są przyjaciółkami Danielle.To nasz nauczycielka wszyscy uważają ją za koleżankę i przyjaciółkę.Mieszkam z nimi w
mieszkaniu.Vicki ma taki pokój.
Emma, Ja . Kuchnia malutka ale wygodna i pokój gościnny.Lubimy że sobą spędzać czas.Na jednej z zajęć widziałam Liama.Chciałam się na niego rzucić ale się powstrzymałam.Mieliśmy właśnie zajęcia.
-Camila?
-Tak?
-Możemy porozmawiać?-zapytała Danielle.
-Oczywiście.
-Jutro robię urodziny będzie też Emma i Vicki.Ty mój chłopak i jego koledzy i ja.To będę skromne urodziny.Przyjdziesz?
-Jasne.-powiedziałam i wyszłam z sali.
Następnego dnia.Była sobota.Mam dziś do 12.Wstałam o 9.Ubrałam się i poszłam na zbiórkę.
Całe południe spędziłam z przyjaciółkami.Byłyśmy w kinie a później szykowałyśmy się na imprezę.
Vicki, i Emma,były juz gotowe.-Już?-zapytała Emma
-Już idę.Na sobie miałam taką sukienkę.
Wyszłam,Dziewczyny otworzyły usta.Chciały coś powiedzieć ale w ostatniej chwili się powstrzymały.
-I jak?-zapytałam
-Wow..lepiej nie mogłaś wyglądać.-powiedziała Vicki
-Dzięki wy teraz ładnie wyglądasz.-powiedziałam i wyszłyśmy do wyjścia.Po paru minutach byłyśmy pod domem Danielle.Weszłyśmy do środka.Przy stole siedzieli Harry, Zayn i Perrie, Niall, Louis i Elenaor, Liam i Danielle.-Hej.-przywitałam nas Danielle.Tuż przede mną stał Liam.Nie mogłam w to uwierzyć.
-Cześć.-powiedział
-To jest...-zaczęła
-Wiemy Liam.-przerwała jej Emma.
-Skąd?-zapytał
-Jesteśmy waszymi fankami.-powiedziała Vicki i rzuciła mu się na szyję.Przewróciłam tylko oczami.
-Sorry za nie.-powiedziałam do niej.
-Nie szkodzi.-powiedziała usiądź.Obok Harrego jest miejsce.
-Ja chcę koło niego!-powiedziała Emma.
-No dobra.Ale ja koło Louisa.-powiedziałam Danielle paczyła na nas jak na wariatki.
-Nie wiem,przecież my tam będziemy mieszkać.A po za tym mama jest chora.-powiedziałam
-Ale to Twoje marzenie.A ciągle nie musisz być w szkole.
-Wiem ale..
-Nie ma żadnych ale.Za 2 tygodnie idziesz do szkoły.Wprowadzasz się i uczysz.będzie super.-powiedziała
-Nie będzie tam Ciebie.Nikogo tam nie znam.
-Wiem, ale jesteś otwarta i dasz sobie rady.-powiedziała i usiadła koło mnie.
-A mama?
-Będę ją odwiedzać.Ty też.
-No nie wiem.-powiedziałam i wstałam.Podeszłam do okna.
-Powiedziałaś mamie?
-Nie, nie wiem jak jej to powiedzieć.Nie chcę jej denerwować.Będzie się martwić.-powiedziałam
***2 tygodnie później***
Jak zawsze wstałam o 6:15. pakowałam się do szkoły.Na sobie miałam To.Schodziłam z schodów a w progu drzwi stała Laura.
-Hej.-przywitała mnie.
-Siemka.Coś się stało?-zapytałam
-Nie.A ma coś się stać?
-Nie ale po co tu przyszłaś?
-Myślałaś że się nie pożegnam?-zapytała i przytuliła mnie.
-Nie..ale.
-Powodzenia w szkole.-powiedziała i puściła mnie z objęć.
Chodzę już któryś tydzień do szkoły poznałam Vicki i Emma.Mają 18 lat i są przyjaciółkami Danielle.To nasz nauczycielka wszyscy uważają ją za koleżankę i przyjaciółkę.Mieszkam z nimi w
mieszkaniu.Vicki ma taki pokój.
Emma, Ja . Kuchnia malutka ale wygodna i pokój gościnny.Lubimy że sobą spędzać czas.Na jednej z zajęć widziałam Liama.Chciałam się na niego rzucić ale się powstrzymałam.Mieliśmy właśnie zajęcia.
-Camila?
-Tak?
-Możemy porozmawiać?-zapytała Danielle.
-Oczywiście.
-Jutro robię urodziny będzie też Emma i Vicki.Ty mój chłopak i jego koledzy i ja.To będę skromne urodziny.Przyjdziesz?
-Jasne.-powiedziałam i wyszłam z sali.
Następnego dnia.Była sobota.Mam dziś do 12.Wstałam o 9.Ubrałam się i poszłam na zbiórkę.
Całe południe spędziłam z przyjaciółkami.Byłyśmy w kinie a później szykowałyśmy się na imprezę.
Vicki, i Emma,były juz gotowe.-Już?-zapytała Emma
-Już idę.Na sobie miałam taką sukienkę.
Wyszłam,Dziewczyny otworzyły usta.Chciały coś powiedzieć ale w ostatniej chwili się powstrzymały.
-I jak?-zapytałam
-Wow..lepiej nie mogłaś wyglądać.-powiedziała Vicki
-Dzięki wy teraz ładnie wyglądasz.-powiedziałam i wyszłyśmy do wyjścia.Po paru minutach byłyśmy pod domem Danielle.Weszłyśmy do środka.Przy stole siedzieli Harry, Zayn i Perrie, Niall, Louis i Elenaor, Liam i Danielle.-Hej.-przywitałam nas Danielle.Tuż przede mną stał Liam.Nie mogłam w to uwierzyć.
-Cześć.-powiedział
-To jest...-zaczęła
-Wiemy Liam.-przerwała jej Emma.
-Skąd?-zapytał
-Jesteśmy waszymi fankami.-powiedziała Vicki i rzuciła mu się na szyję.Przewróciłam tylko oczami.
-Sorry za nie.-powiedziałam do niej.
-Nie szkodzi.-powiedziała usiądź.Obok Harrego jest miejsce.
-Ja chcę koło niego!-powiedziała Emma.
-No dobra.Ale ja koło Louisa.-powiedziałam Danielle paczyła na nas jak na wariatki.
piątek, 4 stycznia 2013
Prolog!!!!
-Pamiętaj że masz dziś po szkole wizytę u lekarza!-powiedziała mama.
-Pamiętam.-powiedziałam zamykając drzwi domu.N nie chęcią poszłam dziś do szkoły.Mam 2 biologie i 3 polskie oraz jedną matematykę.Wchodziłam właśnie do klasy, gdy usłyszałam-Camila!-krzyknęła jakaś dziewczyna.
-Tak?
-Słyszałam że za miesiąc kończysz szkołę.-powiedziała
-Tak a o co chodzi?-zapytałam
-Nasza szkoła tańca jest zainteresowana Tobą.
-Co?-zapytałam-Jaka szkoła tańca?-zapytałam
-Poleciłaś się nam .Co roku wybieramy tylko jedną dziewczynę.A tą dziewczyną jesteś właśnie ty.-powiedziała
-Ale ja nic takiego nie wysłałam.
-To skąd to?-zapytała i pokazała mi jakieś papierki.
-To nie ja.-powiedziałam i popatrzyłam się na Laurę.To ona?-zapytałam siebie w myślach.-Przyślemy Ci wszystkie ważne informacje pocztą.-powiedziała i poszła.
Weszłam do klasy i usiadłam na swoim miejscu przy Laurze.na sobie miała to.-Wysłałaś im to?-zapytałam ze złością.
-Co?-zapytała zaskoczona.
-Nie udawaj.Proszę cię.
-No dobra ja.I co z tego?-zapytała
-Przecież wiesz ze nie chcę.
-Ale masz talent.Dziewczyno!-powiedziała
-Ymm dziewczyny!Czy mogę już prowadzić lekcje?-zapytał
-Tak.
Po szkole, poszłam do przychodni.Usiadałam na krześle i czekałam na moją kolej.
Po 15 minutach byłam w kabinecie lekarki.Zrobiła mi padania i powiedziała: Nic pani nie dolega a te przypadki straty nieprzytomności to oznacza ze masz więcej odpoczywać.-powiedziała
Wyszłam od niej i kupiłam leki do mamy.Jest bardzo chora.Ma mieć jutro poważną operację.Wróciłam była 17. -Już wróciłam!-krzyknęłam i poszłam do pokoju.
_____________________________________________________
Myślę że się podoba.Komentujcie.
-Pamiętam.-powiedziałam zamykając drzwi domu.N nie chęcią poszłam dziś do szkoły.Mam 2 biologie i 3 polskie oraz jedną matematykę.Wchodziłam właśnie do klasy, gdy usłyszałam-Camila!-krzyknęła jakaś dziewczyna.
-Tak?
-Słyszałam że za miesiąc kończysz szkołę.-powiedziała
-Tak a o co chodzi?-zapytałam
-Nasza szkoła tańca jest zainteresowana Tobą.
-Co?-zapytałam-Jaka szkoła tańca?-zapytałam
-Poleciłaś się nam .Co roku wybieramy tylko jedną dziewczynę.A tą dziewczyną jesteś właśnie ty.-powiedziała
-Ale ja nic takiego nie wysłałam.
-To skąd to?-zapytała i pokazała mi jakieś papierki.
-To nie ja.-powiedziałam i popatrzyłam się na Laurę.To ona?-zapytałam siebie w myślach.-Przyślemy Ci wszystkie ważne informacje pocztą.-powiedziała i poszła.
Weszłam do klasy i usiadłam na swoim miejscu przy Laurze.na sobie miała to.-Wysłałaś im to?-zapytałam ze złością.
-Co?-zapytała zaskoczona.
-Nie udawaj.Proszę cię.
-No dobra ja.I co z tego?-zapytała
-Przecież wiesz ze nie chcę.
-Ale masz talent.Dziewczyno!-powiedziała
-Ymm dziewczyny!Czy mogę już prowadzić lekcje?-zapytał
-Tak.
Po szkole, poszłam do przychodni.Usiadałam na krześle i czekałam na moją kolej.
Po 15 minutach byłam w kabinecie lekarki.Zrobiła mi padania i powiedziała: Nic pani nie dolega a te przypadki straty nieprzytomności to oznacza ze masz więcej odpoczywać.-powiedziała
Wyszłam od niej i kupiłam leki do mamy.Jest bardzo chora.Ma mieć jutro poważną operację.Wróciłam była 17. -Już wróciłam!-krzyknęłam i poszłam do pokoju.
_____________________________________________________
Myślę że się podoba.Komentujcie.
Bohaterowie
Camila- Ma 18 lat. Mieszka w Londynie.
Jest dojrzała i zawsze pełna energii.
Jej najlepszą przyjaciółką jest Laura.
Jest zawsze uśmiechnięta, Nigdy nie traci nadziei.
Laura- Ma 20 lat. Jest miła i szczera.
Nigdy nie kłamie. Można jej ufać.
Za przyjaciółkę oddała by życie.
W którego skład wchodzą:
-Louis Tomlinson
-Liam Payne
-Zayn Malik
-Niall Horan
-Harry Styles
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)