piątek, 10 maja 2013

Rozdział 17: O co tutaj chodzi?



Następnego dnia tak jak obiecał mi Niall poszliśmy jeszcze raz na wieżę Eiffla.
-No to wchodź- powiedział i poszliśmy.
Szliśmy tylko we dwoje.
Gdy zaszliśmy na szczyt czułam się taka wolna...
Rozszerzyłam ramiona tak że czułam wiatr.
Niall złapał mnie za rękę i poczułam ciepło.
-Wiesz co? W Paryżu są wielkie centra handlowe no nie?
-Tak są bardzo wielkie.
-No to za godzinę odwiedzimy jedno z nich.
Galeries Lafayette w Paryżu
Niall nie powiedział ani słowa.
Widać był zaskoczony.No ale to tylko tydzień.
-No to chodź- powiedział i pocałował mnie.
Zrobiłam szybko zdjęcia bo wiedziałam że trzeci raz  tutaj nie przyjdziemy.
Szliśmy więc do galerii.
Była bardzo duża. Na świecie chyba nie ma większej- pomyślałam.
Nakupiłam tony ciuchów. Teraz to na pewno nic mi się już w szafie nie zmieści.
Po dwóch godzinach wyszliśmy z galerii. Była 15.00
-No jeszcze tylko dwie godziny do koncertu...- powiedział
-Już się nie mogę doczekać:)- powiedziałam z uśmiechem na twarzy
Godzinę później byliśmy w hotelu i szykowaliśmy się na koncert.
Chciałam iść do Nialla gdy usłyszałam jego rozmowę z Louisem.
-...może na trzecim koncercie?- powiedział Niall
-Tak to dobry pomysł- powiedział Louis
Nie miałam pojęcia o co tutaj chodzi.
-Tak, jutro na koncercie....-powiedział Niall
Jeszcze chwilę stałam, o co tam chodzi???
Nie miałam zielonego pojęcia.
Pięć minut później poszłam i wskoczyłam na łóżko.
Nie chciało mi się nic robić, nawet nie chciałam iść na koncert.
-Hej, chodź- powiedział Niall
-A po co mam iść?- powiedziałam ze smutkiem
-Chyba wiem o co Ci chodzi- powiedział
-Tak? To o co?- zapytałam
-Jutro się dowiesz, a teraz chodź
-No dobra, już idę- powiedziałam
Weszłam więc do łazienki i ubrałam się.
Dziesięć minut później byliśmy w miejscu gdzie odbywał się koncert.
Poszłam więc ale nie bawiłam się tak jak wczoraj.
O 20.00 koncert się skończył.
-Za chwilę zabiorę cię tam gdzie zawsze byś chciała być...- powiedział Niall
-No, ale raczej nic mi już nie poprawi humoru- powiedziałam
 Pół godziny po koncercie byliśmy w hotelu.
-No to co gotowa?- powiedział Niall
-Tak możemy iść- powiedziałam już z lekkim uśmiechem
Jechaliśmy tam gdzie nie byłam jeszcze nigdy.
Jechaliśmy do pięknego ogrodu.
A tak dokładnie do ogrodu zakochanych.
-Podoba ci się?- powiedział Niall
-Tutaj jest pięknie- powiedziałam
W tym momencie objął mnie i zapytał:
-Będziesz ze mną na zawsze, przynajmniej do póki istnieje 1D?
-Będę z Tobą do końca świata i nawet jeden dzień dłużej...
Przeszliśmy się alejką i dostałam od Nialla kwiaty. Moje ulubione, róże.
-One są po prostu piękne Niall- powiedziałam
-Powiedzieć Ci co będzie jutro na koncercie?
-No jak chcesz.- powiedziałam i usiadłam na ławkę
-Nie, jutro zobaczysz- powiedział i wyszliśmy z ogrodu.
O 22.30 byliśmy w hotelu i na moim ulubionym kanale muzycznym leciało Little Things.
Słuchałam i pisałam do pamiętnika:
Kochany pamiętniku,
dzisiaj byłam już na drugim koncercie.
Jutro nie wiem czy dla mnie czy do kogoś innego Niall ma niespodziankę.
A poza tym byłam dzisiaj w bardzo pięknym ogrodzie.
Był to ogród zakochanych. Niekiedy po prostu myślę czy mam po co wracać do Londynu.
Jutro ostatni koncert.
Po wpisaniu tego do pamiętnika poszłam spać.  





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz