wtorek, 21 maja 2013

Rozdział 18: Ta wielka niespodzianka...

Następnego dnia poszłam sama przejść się po Paryżu.
Szłam wolnym krokiem.
O 14.00 miałam się spotkać pod wieżą Eiffla z chłopakami.
Była 12.30 więc miałam jeszcze dużo czasu.
Weszłam jeszcze do sklepów.
O 13.30 szłam w kierunku wierzy Eiffla.
Pół godziny później byłam na miejscu.
-Hej- zawołał Niall
-Byliście na wieży?!- zapytałam
-No, ale ostatni raz- powiedział
-No to trzeba było mi zadzwonić!- powiedziałam
-No ale...
-Powiedziałeś że byłeś tam ostatni raz?
-No bo byłem tam ostatni raz..
-No dobra, to ja tu kiedyś jeszcze przyjdę.
Poszliśmy więc w kierunku hotelu.
Oczywiście nie odbyło się bez autografów i zdjęć.
Gdy wreszcie dotarliśmy do hotelu była 16.00.
Koncert jest o 18.30 było dużo czasu, aż nawet za dużo.
Godzinę później byłam gotowa.
No a oczywiście chłopaki jeszcze nie. Pół godziny później jechaliśmy busem na koncert.
Przed areną gdzie miał odbyć się koncert było wiele fanek.
Byliśmy tam już o 18.00.
O 18.30 tak jak planowano odbył się koncert.
Chłopaki schodzili także do fanek, chyba 4 razy.
Za piątym razem Niall zszedł z Louisem.
Śpiewali wtedy WMYB.
Louis od razu złapał Eleanor, a ja nawet nie wiedziałam że tutaj jest.
Natomiast Niall kierował się w moim kierunku.
Złapał mnie za rękę i weszliśmy na scenę.
Wtedy zrozumiałam to była ta wielka niespodzianka.
Niall objął mnie i pocałował, przy tych wszystkich fankach.
Niektóre zaczęły krzyczeć że mamy jeszcze.
Chłopcy zaczęli gwizdać i bić brawo.
I właśnie w tym momencie koncert się skończył.
O 21.30 byliśmy w hotelu.
 
*****************************Następnego dnia**************************************
O 11.00 poszłam do sklepu i kupiłam przy tym gazetę.
Na okładce byłam ja z Niallem.
Pomyślałam że od razu muszę mu to pokazać.
W jednej pisało że to były oświadczyny!!!
Weszłam do hotelu i od razu chciałam to pokazać Niallowi ale nie było go ani żadnego.
Weszłam więc do pokoju i popatrzyłam przez okno i ich zobaczyłam.
Grali w piłkę nożną, a ja zaczęłam się pakować, bo był to już ostatni dzień.
Wtedy zobaczyłam liścik który leżał na stole:
Hej, jak by co jestem na boisku. Niall.
Dzień ten zleciał bardzo szybko. Nie chciałam wracać do myśli że jutro muszę  wracać do Londynu.
Jeszcze wieczorem napisałam w pamiętniku:
Nie umiem uwierzyć że to już ostatni dzień.
Jutro już jedziemy do Londynu.
Szkoda, Francja to taki piękny kraj...
________________________________________________________   Wiem, jest naprawdę krótki.
Postaram się by następny był dłuższy.
Komentujcie:)  
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz