niedziela, 5 maja 2013

Rozdział 15: Jedna Prawdziwa...

Około 14.00 dostałam SMS był od Harrego.
Masz czas może o 15.00?
Odpisałam: Tak, spotkajmy się może w kawiarni tak jak zawsze.
Pół godziny szłam alejką w parku i usiadłam na ławce, przy fontannie.
Chciałam o tym nie myśleć ale po prostu musiałam
- Czy to co mi wyznał wczoraj Niall to prawda?- pomyślałam
Minęło pół godziny i poszłam w stronę kawiarni.
Harry i Louis już tam byli.
-Hej- przywitałam ich
-Cześć- odpowiedzieli
-O co chodzi? Po co się spotkaliśmy?-zapytałam
-Chcieliśmy Ci podziękować.-powiedział Louis
-Za  co?- powiedziałam
-Niall jeszcze nigdy nie był taki szczęśliwy- powiedział Harry
-Ale to przecież nie moja zasługa- powiedziałam
-Twoja! - powiedzieli równocześnie
Godzinę później poszłam znowu nad fontannę.
Była piękna. Cały park ogólnie był piękny.
Siedziałam i siedziałam, pół godziny później
Ktoś do mnie powiedział:
-Mówią że to park zakochanych...-był to Niall-Naprawdę?- powiedziałam
Usiadł obok mnie.
-Może coś na szczęście?-zapytałam
-Czemu nie?- powiedział Niall
Wstaliśmy i równocześnie wrzuciliśmy 
na szczęście grosz.
-Teraz to jest naprawdę jedna prawdziwa miłość -pomyślam
Siedzieliśmy jeszcze godzinę w parku.
Później Niall prowadził mnie tam gdzie jeszcze nigdy nie byłam.
Prowadził mnie do London Eye.
-Niall chyba nie chcesz mi powiedzieć że idziemy na London Eye!
-Tak, właśnie to chcę Ci powiedzieć.
-Wiesz o tym  że to jedzie ponad godzinę!
-Tak, wiem o tym.
Weszliśmy na London Eye i powiedział do mnie:
-Jeśli chcesz możemy później pójść pod Big Ben..
-Możemy pójść...
Pół godziny później byliśmy na samej górze, i diabelski młyn się zatrzymał.
-Co się stało? Dlaczego się zatrzymaliśmy?-zapytałam ze strachem
-Specjalnie dla nas się zatrzymał...-powiedział Niall
-Skąd to wiesz?!- zapytałam
-A jak myślisz, ja ich o to poprosiłem...żeby zatrzymali London Eye
-Ale dlaczego?
-Bo muszę Ci coś powiedzieć....
-Ale co?
-Za niedługo mamy  koncert w Paryżu...
-No, wiem
-I może chciała byś jechać na koncert z nami?
-No dobra, dawno nie byłam już dawno na koncercie.
O 18.00 byliśmy na dole i kierowaliśmy się pod
Big Ben.
Pół godziny później szliśmy już do domu.
-Powiem Ci że ten dzień był piękny-powiedziałam
-To się cieszę, jestem z tobą taki szczęśliwy.
-Ja z tobą też.- powiedziałam
 -Do zobaczenia powiedział Niall i rozeszły się drogi.
********************************Następnego dnia************************************

 Wstałam o 10.30 i ubrałam się i poszłam zrobić śniadanie.
Gdzieś o 11.00 poszłam na miasto miałam do załatwienia kilka spraw.
Godzinę później miałam jeszcze czas , a przed mną stał wielki sklep.
Sklep o którym słyszałam ale jeszcze nigdy w nim nie byłam. 1D World.
Weszłam więc do środka. Ile tam było ludzi!!!
Całe tłumy, szłam między regałami.
Ile tam było rzeczy, musiałam coś kupić na koncert w Paryżu.
Wzięłam z regału  więc koszulkę z obrazkiem który znajdował się na płycie"Up all Night"
Kupiłam więc koszulkę, bo za tydzień na koncert nie miała bym czego ubrać.
Wyszłam ze sklepu i wpadłam na kogoś.
-Przepraszam- powiedziałam
-Ja również- powiedział, był to tan sam głos który powiedział mi że Niall jest prze ze
mnie taki szczęśliwy. Był to Harry.
-Hej Harry- powiedziałam
-Hej, powiedział Ci Niall?- zapytał
-Tak, powiedział byłam właśnie coś kupić
-Pokaż- powiedział
-No kupiłam bo, nie miałam bym co ubrać na koncert.
-Zaczekaj tutaj, zaraz przyjdę
Pięć minut później wrócił.
Przyniósł mi jeszcze jedną z "Take My Home"
-Dzięki- powiedziałam
-No wiesz, będą trzy koncerty więc...
-Aż trzy! Niall powiedział mi tylko o jednym!
-No to teraz wiesz że będą trzy, no to do zobaczenia
-Do zobaczenia -powiedziałam i poszłam do domu.


 
 







                               




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz