piątek, 26 kwietnia 2013

Rozdział 11: Czy czas stanął w miejscu???

Szliśmy do naszego pokoju i powiedziałam mu wszystko.
Była 15.00 i poszliśmy na plażę która była nie daleko.
Było tak jak myślałam wczoraj:,,Chodziliśmy po złocistym piasku".
Gdy nagle...nie znowu?! Pojawili się reporterzy.
 Niall szybko złapał mnie za rękę i pobiegliśmy przez plażę.
-Nie pędź tak jesteśmy już daleko- powiedziałam
Ale nie odpowiedział. Chodziliśmy jeszcze długo.
O 18.00 weszliśmy do hotelu i szliśmy do pokoju byłam bardzo zmęczona.
Pooglądaliśmy telewizję i poszliśmy na kolację.
Pierwszy raz próbowałam takiego czegoś jak ,,fabada" czy ,,marisco"(potrawy Hiszpańskie).
Godzinę później wrócilśmy już do hotelu.
Poszłam do łazienki pod prysznic.
Gdy wyszłam z łazienki zaczęłam czytać moją ulubioną książkę ale przerwał mi Niall.
-Jutro mam cały dzień dla Ciebie- powiedział do mnie
-Nie będzie tak jak dzisiaj?- zapytałam
-Nie, nie będzie- powiedział
-To dobrze dobranoc
-Dobranoc- powiedział


****************************Następnego dnia****************************************
Wstałam o 10.00 i poszłam do łazienki. Ubrałam się.
Weszłam  na balkon, był piękny widok.
Ale Nialla nigdzie nie było.... dziwne pomyślałam.
Ale zaraz ktoś mnie złapał za ramię.
-Niall gdzie ty byłeś?- zapytłam go.
-Byłem się przejść nie chciałem Cię budzić-  powiedział
-No to może teraz pójdziemy gdzieś razem?-zaproponowałam i zaszłam z balkonu
-Ok, to chodź- powiedział z uśmiechem na twarzy
I poszliśmy prosto na rynek.
-Wiesz co jestem trochę głodna- powiedziałam
-No to chodźmy, może do tej co wczoraj co?
-Ok- powiedziałam i poszliśmy
Godzinę później była 13.30
Niall pokazywał mi ciekawe zabytki .
-Który raz ty tu już jesteś- zapytałam się
Nie wiem, może trzeci?- powiedział
-A ty?- zapytał się mnie
-Ja tak naprawdę tu jeszcze nigdy nie byłam- powiedziałam
- No to muszę Tobie wszystko pokazać
Poszliśmy znowu na plażę.
Słońce świeciło bardzo mocno.
Spacerowaliśmy po niej bardzo długo.
Gdy wychodziliśmy spotkaliśmy paparazzi.
Odrzucili mnie do tyłu a sami pchali się do niego.
-Niall!- zawołałam
- Za chwilę przyjdę idź do hotelu
Tak jak mi kazał Niall poszłam do hotelu
Była 15.40 a Nialla jeszcze nie było
Mijały minuty a mnie się zdawało że to godziny
Czy czas stanął w miejscu???
Minęło pół godziny i przyszedł Niall
-Przepraszam- powiedział
-Dobrze że ja nie poszłam  do X Factror  to by tak za mną ganiali- powiedziałam i się zaśmiałam
Niall też się zaśmiał i powiedział:
-No ale...
Oby dwaj się zaśmialiśmy i żartowaliśmy tak do końca dnia.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz